| Liczba komentarzy: | 4808 |
| Znaków na komentarz (≈): | 246 |
| Skomentowanych newsów: | 1277 |
| Rozdanych plusów: | 358 |
| Rozdanych minusów: | 50 |
| Napisanych newsów: | 40 |
| Liczba komentarzy: | 4808 |
| Znaków na komentarz (≈): | 246 |
| Skomentowanych newsów: | 1277 |
| Rozdanych plusów: | 358 |
| Rozdanych minusów: | 50 |
| Napisanych newsów: | 40 |
Pioteer jesteś na tyle inteligentnym facetem, że powinieneś wiedzieć, dlaczego ludzie jadą po Messim za wczorajszy mecz. Nie będę tutaj rozwodził się nad oczywistymi sprawami takimi jak status najlepszego piłkarza świata, rola w drużynie, oczekiwania itd, wspomnę natomiast o jednej rzeczy: przebiegnięty dystans. Messi przebiegł, a może raczej przespacerował 6,8 km w 90 minut, podczas gdy Pinto zrobił 5,3 km. Pamiętasz zadania z podstawówki? "Piechur pokonuje 6 km w godzinę..." - takim właśnie piechurem był wczoraj Messi. Jeżeli ja ważąc 115 kg, paląc paczkę papierosów dziennie i nie wylewając za kołnierz, jestem w stanie przebiec ponad 10 km w godzinę, to jak na tym tle wygląda wczorajszy występ Messiego? Nie chcę robić z biegania jedynego słusznego kryterium oceny, ale sprawa jest prosta: jeśli w meczu brakuje ci argumentów piłkarskich, to trzeba zapierdalać i spróbować w ten sposób wydrzeć zwycięstwo. Jeśli się nie uda trudno, przynajmniej na następnym dzień można z czystym sumieniem stanąć przed lustrem/kibicami i powiedzieć, że zrobiło się co mogło. Niestety Messi tego nie zrobił; w obrzydliwy i żałosny sposób przeszedł obok wczorajszego meczu i nie masz co się zżymać o to, że ludzie po nim jadą i ochoczo wlepiają mu "1" za ten mecz, bo zasłużył na to w pełni.
Odnośnie Fabregas to Larry ma sporo racji, mimo tego, że forma w jakiej to przekazuje jest mocno chaotyczna, do czego zresztą przywykliśmy. Kolejny raz zawiódł w LM, podobnie jak spartaczył mecz na Stamford Bridge. Powoli zaczynam mieć dość tego pogromcy ligowych leszczy.
Ostatni akapit poświęcę Albie, który zasłużył na miano zawodnika miesiąca i mam nadzieję, że średnia z wystawianych ocen to potwierdzi. Ciężko o zachwyty w kontekście tego co wydarzyło się wczoraj, ale akurat Jordi może z czystym sumieniem stanąć przed kibicami. 10-04-2014 11:19 w Vicente Calderón śpiewa, fatalna Barcelona żegna się z Ligą Mistrzów