M-A-N-I-T-A!
FC Barcelona rozniosła na Camp Nou Real Madryt 5:1. To był najniższy wymiar kary. I to bez Leo Messiego.
Hat-tricka zdobył Luis Suarez, po jednym golu dołożyli Philippe Coutinho oraz Arturo Vidal. Dla gości honorowe trafienie zaliczył Marcelo.
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla Dumy Katalonii. Już w 11. minucie podopieczni Valverde wyszli na prowadzenie za sprawą Coutinho. Rakitić zagrał piłkę z głębi pola do Jordiego Alby. Obrońca FC Barcelony podał wszerz pola karnego do Brazylijczyka, a ten trafił do siatki. Kilka chwil później powinno być 2:0, ale kapitalną interwencją po strzale Arthura popisał się Courtois.
Po dwóch kwadransach Blaugrana dopięła swego. W polu karnym faulowany był Luis Suarez, ale arbiter nie podyktował rzutu karnego. Po chwili jednak skorzystał z pomocy VAR-u i zmienił decyzję. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł sam poszkodowany i zdobył bramkę.
Przed przerwą mogło być 3:0, ale Gerard Pique nie wykorzystał dośrodkowania strzelca drugiego gola.
Po zmianie stron, Duma Katalonii wyraźnie się rozluźniła. Wykorzystali to gracze Los Blancos, którzy zdobyli kontaktowego gola po stracie Luisa Suareza na połowie Królewskich. Trafienie zaliczył Marcelo. Kilka minut później, doskonałe okazje mieli Ramos i Modrić, ale na szczęście gospodarzy - piłka nie wpadła do siatki.
Po kwadransie drugiej połowy, podopieczni Ernesto Valverde powrócili do gry. Po składnej akcji w słupek trafił Luis Suarez. W 74. minucie z boiska zszedł Coutinho, a pojawił się Ousmane Dembele.
Francuz niespełna 60 sekund po wejściu na plac gry wyprowadził kontratak Barcelony. Skrzydłowy podał do Sergiego Roberto, a ten idealnie dośrodkował na głowę Luisa Suareza. Urugwajczyk strzałem z 12. metra zdobył swojego drugiego gola w meczu.
Napastnik Dumy Katalonii powinien chwilę później opuścić boisko za brutalny faul na Nacho, ale arbiter ukarał go jedynie żółtą kartką.
Podłamany Real nie był w stanie jakkolwiek zagrozić FC Barcelonie. Kapitalnie grał Sergi Roberto, który zaliczył kolejną asystę po tym jak odebrał piłkę Ramosowi. Suarez wyszedł sam na sam z Courtois i podcinką trafił na 4:1.
Gdy wydawało się, że to koniec strzelania - na boisku pojawił się Arturo Vidal. Chilijczyk po dośrodkowaniu od Dembele wprawił kibiców w ekstazę po raz piąty!
FC Barcelona 5:1 Real Madryt
11' Coutinho, 30' (k.), 75', 83' L. Suarez, 87' A. Vidal - 50' Marcelo