• 1332

Zatrzymać w zarodku transmisję białego wirusa

Mieliśmy w ostatnich latach El Clasico bez Cristiano, bez Messiego i bez goli. Tym razem czeka nas Klasyk bez kibiców, pierwszy raz w ponad stuletniej historii tych pojedynków. Stutysięczny tłum nie porwie Blaugrany do walki na Camp Nou, ale miliony cules na całym świecie mają nadzieję, że Ronald Koeman natchnie swoich piłkarzy do zmazania fatalnych wspomnień z zeszłorocznych potyczek z największym rywalem. FC Barcelona zagra ligowy mecz z Realem Madryt w sobotę o 16:00.

To będzie 245. oficjalny Klasyk i jeszcze kilkanaście lat temu Real miał w bezpośrednich pojedynkach sporą przewagę, ale od czasu Rijkaarda Barca sukcesywnie ją zmniejszała i w pewnym momencie wyszła nawet na prowadzenie. Obecnie mamy 73-72 dla mistrzów Hiszpanii w La Liga i 96-96 (52 remisy) we wszystkich oficjalnych meczach. To będzie też 35. i ostatni Klasyk w kończącej się dekadzie - co ciekawe w poprzedniej było tych meczów tylko 22 (Barca miała bilans 8-7-7 dzięki serii pięciu zwycięstw z rzędu za Guardioli)! Barcelona prowadzi 14-10-10 (bramki 60:49) i tylko w zeszłym sezonie nie wygrała z Realem ani jednego meczu - taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy od sezonu 07/08. Własne boisko nie jest jednak od jakiegoś czasu atutem - spośród 19 ostatnich Klasyków gospodarze triumfowali tylko w 6. W latach 1985 - 2002 tylko dwukrotnie gość wygrał ligowe starcie (!) - za każdym razem była to Barca - ale od 2003 roku Real uzbierał cztery zwycięstwa na boisku Barcy. W zeszłym sezonie mieliśmy oczywiście smutne 0:0 i kontrowersje w związku z potencjalnymi rzutami karnymi dla Realu, przy całkowicie zerowym zagrożeniu ze strony Blaugrany.

Zinedine Zidane w przeróżnych zestawieniach ociera się o najlepsze jedenastki w historii futbolu czy nawet top5 piłkarzy, co jest oczywiście grubą przesadą i kuriozum, ponieważ nawet w jego czasach było kilku lepszych, a legenda Francuza to w dużej mierze efekt znakomitego PR i dwóch bramek z główki w finale Mistrzostw Świata we Francji - mało kto już pamięta, że na tym samym mundialu dostał czerwoną kartkę za chamski faul na piłkarzu Arabii Saudyjskiej i pauzował przez dwa mecze (była to zresztą jedna z aż czternastu czerwonych kartek Zizou w całej karierze, trwającej raptem do 34. roku życia i zakończonej - a jakże - czerwoną kartką w finale Mundialu z Włochami). W czym jest od Francuza gorszy taki Luka Modrić? Na pewno nie w trofeach klubowych, których ma dwukrotnie więcej. Trofea Xaviego czy technikę Iniesty z litości przemilczymy. Nie zmienia to oczywiście faktu, że Zidane był piłkarzem znakomitym. TOP100? Z pewnością. Mógł też patrzeć z góry pod względem boiskowych umiejętności na wszystkich trenerów Barcy, z którymi dotychczas się mierzył, a nawet na tych wcześniejszych jak Guardiola czy Rijkaard (Holender wydaje się ze wszystkich najlepszy). W tym momencie jednak pojawia się Ronald Koeman i mówi: hola hola! Powstrzymajcie konie. Holender to najbardziej bramkostrzelny obrońca w historii futbolu i legenda na swojej pozycji. Człowiek, który w karierze klubowej i reprezentacyjnej zdobył ponad 250 bramek. Wygrał dwa Puchary Europy, łącznie osiemnaście trofeów klubowych i Mistrzostwo Europy z reprezentacją Oranje. Nie przełożył tego jednak na karierę trenerską - od 2008 roku i Pucharu Króla z Valencią nie zdobył żadnego trofeum. Co prawda nie trenował topowych klubów, ale było to zapewne pokłosie jego braków w warsztacie. Teraz jednak dostał szansę poprowadzenia swojej ukochanej Barcelony i po obiecującym początku przyszedł zgrzyt w postaci porażki z Getafe. Liczymy na wyciągnięcie wniosków przed dwoma najważniejszymi meczami jesieni: domowym z Realem i wyjazdowym z Juventusem, który już w najbliższą środę. W gorszej sytuacji jest teraz Zidane, którego zespół przegrał w fatalnym stylu zarówno domowy mecz z beniaminkiem z Cadiz jak i inaugurujące starcie Ligi Mistrzów z grającym w rezerwowym składzie Szachtarem.

Trener Realu nie będzie mógł w sobotę skorzystać z usług Carvajala, Odriozoli, Ødegaarda, Hazarda i Mariano. Do kadry włączony został Sergio Ramos, który przegapił kilka sesji treningowych w tym tygodniu, ale wygląda na to, że zagra od początku, choćby na blokadzie, tworząc duet stoperów z Varane'm przed bramką strzeżoną przez Courtois. Na prawej stronie defensywy powinniśmy wobec tego zobaczyć Nacho, a na lewej Marcelo lub Mendy'ego (bardziej prawdopodobny jest występ Francuza wobec fatalnej formy Brazylijczyka). W środku pola można się spodziewać dobrze znanego trio Casemiro - Kroos - Modrić. Isco jest na cenzurowanym u Zizou. Pewniakami w ataku są Vinicius - najlepszy strzelec "Królewskich" na początku sezonu - i Karim Benzema, który strzelił 9 goli w Klasykach i może dołączyć do elitarnego grona 12 piłkarzy, którzy mają w tych starciach dwucyfrowy dorobek. O ostatnie miejsce powalczą Asensio i Lucas. W Barcelonie z kolei wykluczony jest występ Ter Stegena i Umtitiego. Do kadry wskoczył Jordi Alba i Katalończyk najpewniej wybiegnie w podstawowym składzie. To oznacza, że na prawej stronie defensywy Koeman musi wybierać z Desta i Sergiego Roberto. W środku zagrają oczywiście Pique oraz Lenglet, a za nimi na bramce nieźle do tej pory spisujący się Neto. W środku pola pewniakami są de Jong i Busquets, przed którymi na "10" ma zagrać Coutinho. Przed Brazylijczykiem zapewne wybiegnie Messi, a największą niewiadomą są skrzydła. Jedno miejsce niemal na pewno zajmie rewelacyjny Ansu Fati, a na drugim mogą zagrać Trincao, Dembele i Griezmann, ale wygląda na to, że starszy z Francuzów dostanie kolejną szansę by wyjść na prostą i zaprezentować się na miarę zapłaconych za niego przed rokiem 100 milionów euro.

Obie ekipy mają swoje problemy, ale to Barca jest delikatnym faworytem tego starcia. Miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie wyciągania pomocnej dłoni do Realu, a ewentualna trzecia porażka z rzędu wprowadziłaby spory chaos w szeregi "Królewskich" i to w przeddzień kluczowego meczu w Lidze Mistrzów z Borussią Monchengladbach. Najpierw jednak najlepszy mecz w tym sezonie muszą zagrać Messi i Griezmann, a Fati, który za tydzień skończy 18 lat, stoczy korespondencyjny pojedynek z dwa lata starszym Viniciusem i życzymy sobie, by nawiązał do wielkich Klasyków Messiego sprzed kilkunastu lat. W ciągu ostatnich 5 lat Blaugrana wygrała tylko 1 z 7 domowych meczów z Realem, ale było to pamiętne 5:1 Valverde z ekipą Lopeteguiego. Czas poprawić tę statystykę i poprawić humory wszystkim cules w tych trudnych czasach. Vamos!

FC Barcelona - Real Madryt, Camp Nou, 24.10.2020 godz.16:00

Sędziuje: Martínez Munuera 

23.10.2020 17:24, autor: pioteer, źródło: własne

Powiązane newsy

Mecze


Juventus

Barcelona
0 : 2
Champions League
Juventus Stadium - 21:00 28-10-2020

Alavés

Barcelona
1 : 1
La Liga
Mendizorrotza Stadium - 21:00 31-10-2020

Barcelona

Dynamo Kijów
2 : 1
Champions League
Camp Nou - 21:00 04-11-2020

Barcelona

Real Betis
5 : 2
La Liga
Camp Nou - 16:15 07-11-2020

Atletico Madrid

Barcelona
1 : 0
La Liga
Wanda Metropolitano - 21:00 21-11-2020

Dynamo Kijów

Barcelona
0 : 4
Champions League
Stadion Olimpijski - 21:00 24-11-2020

Barcelona

Osasuna
4 : 0
La Liga
Camp Nou - 14:00 29-11-2020

Ferencváros Budapeszt

Barcelona
- : -
Champions League
Groupama Aréna - 21:00 02-12-2020

Cádiz CF

Barcelona
- : -
La Liga
Ramón de Carranza - 21:00 05-12-2020

Barcelona

Juventus
- : -
Champions League
Camp Nou - 21:00 08-12-2020

Tabela La Liga

Drużyna M W R P BZ BS Pkt

Ostatnie komentarze