Nie jest to ostateczna decyzja, ale zarówno Barça, jak i Wojciech Szczęsny wiedzą już, że druga strona jest otwarta na kontynuowanie współpracy przez kolejny sezon. Wpływ będą miały występy Polaka od teraz do końca sezonu, ale jeśli dobrze odpowie na boisku - poprawia się po bardziej nieregularnym początku - pomysłem klubu jest przedłużenie umowy.
Kiedy bramkarz wrócił z emerytury, aby podpisać kontrakt z Barça, cieszył się nowym życiem w Marbelli. Zgodził się, ponieważ dołączenie do Barçy było wielką sprawą, ale jego umysł był spokojny bez rutyny futbolu. Na początku Szczęsny rozważał pomysł dziewięciomiesięcznego „ostatniego tańca” przed ponownym zawieszeniem rękawic, ale teraz sytuacja jest inna.
W miarę upływu tygodni Wojciech odzyskał wiele z profesjonalnego głodu, jaki miał podczas swojej kariery. W 2025 roku przejął rolę pierwszego bramkarza, a to, co kiedyś było rolą „mentora” dla młodzieży, przekształciło się w wiodącą rolę. „Tek jest zdecydowanie numerem jeden", powiedział Flick przed meczem pucharowym w Walencji.
Na ten moment Polak wygrał rywalizację z Iñakim Peñą i zaliczył pięć kolejnych startów. W sumie osiem meczów, z czego połowa z czystym kontem. Szczęsny z każdym dniem nabiera pewności siebie, a jego celem jest dotarcie do decydujących meczów sezonu w pełni formy. To właśnie wtedy klub jest przekonany, że jego doświadczenie pod presją przyniesie dodatkową korzyść.
Chociaż jest jeszcze wcześnie, Barça już rozważa przedłużenie kontraktu z Polakiem na kolejny sezon. Oczywiście pod warunkiem spełnienia określonych warunków. Pierwszym z nich jest solidna postawa Polaka do końca sezonu. Wpływ może mieć również sytuacja z Iñakim Peñą, ponieważ nie wiadomo, czy wychowanek z Alicante poprosi o transfer, czy też Barça będzie wolała zainwestować w Andera Astralagę lub Diego Kochena. A wszystko to bez zapominania, że Marc-André ter Stegen przeszedł operację kolana, więc będzie potrzebował trochę czasu, aby wrócić do formy.
Ze swojej strony Szczęsny i jego rodzina wspaniale przystosowali się do Barcelony i Barçy. Do tego stopnia, że bramkarz zgodziłby się na jeszcze jeden sezon w klubie, nawet jeśli prawie na pewno byłby dublerem ter Stegena. Ponadto należy wziąć pod uwagę „czynnik Lewandowskiego”. Wojciech i Robert mają świetne relacje, a pozostanie napastnika na czwarty rok byłaby kolejną zachętą dla bramkarza do podpisania umowy na kolejny sezon.
W każdym razie ani Barça, ani Szczęsny nie spieszą się. Klub wie, że opcje dla bramkarza to Barça lub emerytura, więc rozumieją, że Polak uszanuje tempo klubu, który podejmie ostateczną decyzję na wiosnę, kiedy będą mieli jaśniejszy obraz ogólnych wyników Polaka, a także bardziej sprecyzowany pomysł na bramkę w przyszłym sezonie.