Andrei Ratiu znajduje się na celowniku FC Barcelony, która chce wzmocnić pozycję prawego obrońcy na przyszły sezon. Jest to zawodnik, który wyróżnia się swoimi walorami fizycznymi i zdolnością do ciągłego poruszania się w górę i w dół flanki. W poniedziałek Rayo Vallecano odwiedzi Barçę na Montjuïc, a nazwisko Ratiu będzie na ustach wszystkich. Jeśli chce się pokazać i dać powód tym, którzy opowiadają się za jego podpisaniem, nie ma lepszej okazji.
Kataloński klub nie jest jedynym, który bacznie obserwuje Ratiu. Inne zespoły również mają go na swoim celowniku. Atlético Madryt, Villarreal, Roma, Aston Villa... I faktem jest, że w wieku 26 lat rozgrywa bardzo dobry sezon i ma miejsce w wyjściowym składzie Rayo, które z Iñigo Pérezem na ławce rezerwowych zajmuje miejsce dające grę w rozgrywkach europejskich i jest niekwestionowanym objawieniem LaLiga EA Sports.
Rumuński piłkarz, 27-krotny reprezentant swojego kraju, rozpoczął każdy mecz ligowy w tym sezonie, z wyjątkiem tego przeciwko Villarrealowi, kiedy wszedł później, oraz dwóch spotkań, które opuścił na początku sezonu z powodu drobnej kontuzji mięśni. Jednym z nich była wizyta FC Barcelony na Vallecas (1-2). Andrei Ratiu był na ławce, ale nie dostał żadnych minut.
Ratiu ma kontrakt z klubem do 2028 roku i klauzulę rozwiązania umowy w wysokości 25 milionów euro. FC Barcelona nie byłaby skłonna tyle zapłacić, ale jest przekonana, że można wynegocjować transfer za niższą kwotę.
Barça ma Julesa Koundé jako pewniaka na prawej obronie i szukałaby zmiennika dla Francuza. W zasadzie zastępstwem miał być Héctor Fort, ale zawodnik z Les Corts rzadko jest wystawiany przez Hansiego Flicka i klub już założył, że musi wzmocnić prawą stronę.
Andrei Ratiu przybył do Hiszpanii z Rumunii w wieku 6 lat i został pozyskany przez Villarreal. W pierwszej drużynie Żółtej łodzi podwodnej rozegrał tylko jeden oficjalny mecz. Ale to w Huesce, gdzie przybył jako wolny gracz, zaczął się wyróżniać. Rayo Vallecano podpisało z nim kontrakt dwa sezony temu za mniej niż milion euro, choć Villarreal zachował 50% jego praw. Zarówno dla jednych, jak i dla drugich był to dobry interes, gdyż w ostatnich miesiącach wartość Rumuna wzrosła, a jego wartość wynosi już siedem milionów euro.