Obecna przerwa reprezentacyjna miała akcent Blaugrany z dwóch powodów: dużej obecności zawodników Barçy w drużynach narodowych, ale także dlatego, że mecz z Osasuną został przełożony na czwartek 27 (godz. 21:00). Dzień, na który żaden z dwóch klubów nie zgodził się ze względu na krótki czas przygotowań, biorąc pod uwagę mecze międzynarodowe.
FC Barcelona jest drużyną bardziej dotkniętą tą decyzją. Dwóch zawodników z Ameryki Południowej zostało powołanych do swoich reprezentacji narodowych: Ronald Araujo i Raphinha. Obaj będą mieli za sobą długą podróż, jet lag i nagromadzone zmęczenie, które wpłyną na ich przygotowania do meczu La Ligi.
Jednak według Sportu pomysł jest taki, aby obaj wrócili do Hiszpanii prywatnym samolotem wraz z resztą reprezentantów Ameryki Południowej, którzy grają dla Realu Madryt i Atlético Madryt. Chodzi o Giméneza, Valverde, Nahuela Molinę, de Paula, Ángela Correę, Juliána Álvareza, Endricka i Viniciusa.
Trener Urugwaju Marcelo Bielsa wypowiedział się na temat rotacji w meczu z Boliwią w El Alto, położonym na wysokości 4 150 metrów nad poziomem morza, we wtorek (godz. 21:00): „Gra tam zwiększa poziom trudności meczu. Zawodnicy, którzy grali przeciwko Argentynie, prawdopodobnie nie wystąpią. Niektórzy będą, a niektórzy nie. Wyobrażam sobie, że mecz będzie ograniczony przez grę w tych warunkach. Wysokość nad poziomem morza nie przekreśla jednak naszej szansy na zwycięstwo i wiary w to, że możemy tego dokonać".
Wciąż nie wiadomo, czy Bielsa zwolni Araujo z drugiego meczu, czy wręcz przeciwnie, włączy go do składu, ale pozwoli mu na szybszą podróż do Barcelony. Prawda jest taka, że Araujo rozegrał 90 minut przeciwko Argentynie we wczesnych godzinach porannych i po ostatnich problemach fizycznych nie oczekuje się, że Araujo zgromadzi niepotrzebny nadmiar minut.