Na pewno dojdzie do porozumienia, ale musimy poczekać. Barça będzie dążyć do przedłużenia kontraktu Hansiego Flicka, choć niemiecki trener woli rozmawiać po zakończeniu sezonu i po wykonaniu zadania. Flick absolutnie priorytetowo traktuje teraźniejszość zespołu i jest spokojny o kontrakt podpisany do 30 czerwca 2026 roku. Nie spieszy mu się, chociaż dyrekcja sportowa Barçy nie chce, aby wszedł w ostatni rok umowy bez uzgodnienia przedłużenia.
Wszystko odbędzie się naturalnie, ponieważ między stronami panuje bardzo dobre feeling i wszyscy chcą kontynuować rozwój projektu, który wygląda bardzo dobrze na przyszłość. Barça wynagrodzi Niemca wzrostem pensji - latem przybył praktycznie z tym, co można mu było zaoferować - i umieści go tam, gdzie zasługuje na to ze względu na swoje osiągnięcia i wyniki. To pewne.
Niemiec nie jest fanem długich kontraktów i nie widzi siebie na ławce trenerskiej przez dłuższy czas, więc umowa zostanie zawarta tylko na jeden sezon, aby wszyscy czuli się komfortowo, a ewentualne debaty zostały zamknięte w następnym sezonie, który powinien być sezonem konsolidacji.
Podpisanie kontraktu z Flickiem było bardzo osobistą decyzją Joana Laporty. Prezydent podjął ryzyko po zwolnieniu Xaviego Hernándeza, a jego agent, Pini Zahavi, ułatwił sprawę. Flick odrzucił kilka mniejszych propozycji i zaakceptował warunki ekonomiczne Barçy, która nie była w najlepszej formie.
Osiągnięto porozumienie od strony finansowej, a tener podjął znaczny wysiłek także od strony sportowej: Flick niczego nie żądał i sprowadzono tylko Daniego Olmo, więc zaryzykował zbudowanie Barçy z młodzieżą z La Masii jako bohaterami. I dla wszystkich jest jasne, że to musi pozostać bez zmian.
Flick zgadza się zostać na dłużej, ponieważ zapewni to większą stabilność drużynie i klubowi, a także jest zwolennikiem priorytetowego traktowania rodzimych zasobów, a nie podpisywania umów z książeczką czekową pod pachą. Oczywiście trener jest świadomy, że niektóre pozycje wymagają poprawy i wzmocnienia, a klub zrobi wszystko, co w jego mocy, aby go uszczęśliwić, o ile pozwolą na to finanse i słynny limit wynagrodzeń.
Jest bardzo jasne, że ważną rzeczą będzie utrzymanie bazy zespołu przed wejściem na rynek i z tego powodu przeprowadzane są wszystkie możliwe odnowienia umów. I będzie ich więcej.
Flick czuje się bardzo swobodnie w Barcelonie i pracuje praktycznie z tym, co zastał w klubie po przybyciu. Był przekonany, że z tym składem może wygrywać tytuły i jest na dobrej drodze, by to robić. I wierzy, że przyszłość będzie lepsza, ale wszystko ma swoje granice. Flick nie ma jednak tyle paliwa co Ferguson i jego przyszłość w klubie będzie ograniczona do trzech lub czterech lat, a potem zrobi sobie przerwę od futbolu. Taka jest jego wizja.