Napastnik Barcelony Ferran Torres, strzelec zwycięskiego gola w wygranym 1:0 meczu z Atlético Madryt, dał jasno do zrozumienia po meczu na Metropolitano, że w drużynie czują się faworytami do wygrania wszystkiego w tym sezonie.
"Wewnętrznie tak uważamy, ale to nie znaczy, że możemy się zrelaksować. Musimy nadal wierzyć i pracować z pokorą, a jestem pewien, że wszystko przyjdzie", powiedział w rozmowie z Movistar.
"Zwycięstwo tutaj już smakuje świetnie, więc wyobraź sobie awans do finału. A jeśli finał już bardzo cię motywuje, to wyobraź sobie, że grasz przeciwko swojemu najbardziej bezpośredniemu rywalowi", dodał o przejściu do decydującego meczu turnieju z Realem Madryt.
Jego gol był zwycięski, a strzelił go po asyście Lamine Yamala, z którym łączy go szczególna więź na boisku. "Zawsze mu powtarzam, że ja się urywam, a on mi podaje piłkę tylko żeby ją po prostu wcisnąć", wyjaśnił.
Pomocnik Barcelony Pedri González podkreślił "świetny moment formy i pewności siebie" swojej drużyny na Metropolitano, po zakwalifikowaniu się do finału Copa del Rey, w którym zmierzą się z Realem Madryt. Kanaryjczyk ma nadzieję, że Blaugrana będzie miała mecz podobny do poprzednich przeciwko madrytczykom w tym sezonie, ze zwycięstwami zarówno w Superpucharze Hiszpanii, jak i La Lidze.
"Nie czujemy się niepokonani, ponieważ przegraliśmy kilka meczów. Zawsze są rzeczy do poprawy, zawsze tak jest i musimy być samokrytyczni wobec rzeczy, które robimy źle, ale jesteśmy w świetnym momencie formy i pewności siebie", powiedział w strefie mieszanej na stadionie Metropolitano po pokonaniu Atlético Madryt w rewanżu półfinału Copa del Rey.
"Cieszymy się z kolejnego finału. Zagrajmy i spróbujmy go wygrać. Chcemy dać kibicom nadzieję. Finał przeciwko Realowi Madryt z pewnością nie będzie dla nas łatwy. To jasne, że nie musimy obawiać się żadnej drużyny. Jesteśmy Barçą i będziemy chcieli kontrolować grę przeciwko każdemu, ale nie będzie to łatwe. Miejmy nadzieję, że zagramy tak jak do tej pory przeciwko nim", dodał.
Odnosząc się do swojego wysokiego poziomu gry, Kanaryjczyk przyznał, że przeżywa wyjątkowy moment. "Nigdy nie cieszyłem się grą tak bardzo jak teraz. Jestem w najlepszym momencie mojej kariery".
Jego drużyna świętowała awans w szatni Metropolitano "tak, jak powinno się świętować", jak wyjaśnił Pedri.
Frenkie de Jong był kapitanem FC Barcelony na Metropolitano i dał niesamowity występ, który pomógł pokonać Atleti 1-0 i zarezerwować sobie miejsce w finale Copa del Rey. Po zakończeniu meczu Holender był zadowolony ze zwycięstwa, choć nie chce jeszcze wpadać w euforię.
"Zagraliśmy dobry mecz, zwłaszcza w pierwszej połowie zdominowaliśmy grę i zdobyliśmy bramkę. W drugiej połowie cierpieliśmy trochę bardziej, ponieważ bardziej naciskali, grali więcej na naszej połowie. Dobrze się trzymaliśmy, cierpieliśmy jako drużyna. Nawet w kontrataku mieliśmy okazje lub szanse na duże okazje", powiedział de Jong, który już nie może się doczekać finału przeciwko Realowi Madryt.
"Mecz Barça-Real jest zawsze wyjątkowy, to zawsze mecz, który obie drużyny mogą wygrać, bez względu na to, w jakiej sytuacji się znajdują. Najpierw jest wiele meczów, ale nie możemy się doczekać", powiedział Holender, który unikał rozmów o tryplecie.
"Nie jesteśmy blisko, przed nami jeszcze długa droga i nie myślimy o tym. Myślimy o wygrywaniu meczów, aby zdobywać tytuły, ale myślę, że do końca sezonu pozostało jeszcze sporo czasu i nie powinieneś o tym mówić, zanim nie wygrasz", podsumował de Jong.