Rynek transferowy jest w pełnym rozkwicie, a termin zamknięcia okienka upływa w poniedziałek 1 września o godz. 23:59. Barça skupia się wyłącznie na odejściach, a jednym z ostatnich nazwisk, które pojawiły się w plotkach, jest Andreas Christensen.
Według dziennikarza specjalizującego się w rynku transferowym, Pietro Balzano, Milan chce wzmocnić obronę, a Christensen byłby interesującą opcją. W wieku 29 lat ma jeszcze sporo do zaoferowania, chociaż w ostatnim czasie zbytnio obciążają go kontuzje.
Christensen ma tylko rok kontraktu z FC Barceloną, do czerwca 2026 roku, ale nie jest jasne, czy klub ułatwi mu odejście po tym, jak zrobił to już w przypadku Iñigo Martíneza, który wyjechał do Arabii Saudyjskiej.
Chociaż Barça ma innych środkowych obrońców, takich jak Arauajo, Cubarsí, Eric Garcia, a nawet Koundé, Flick nie chce stracić kolejnego gracza w tak długim i pełnym meczów sezonie. Powiedział to już na konferencji prasowej, odnosząc się do Marca Casadó.
Christensen zagrał w ostatnim meczu z Levante na Ciutat de València. Duńczyk wszedł na boisko w końcowej fazie spotkania, aby pomóc w końcowej remontadzie 2-3.
Piłkarz jest w dobrej formie i jedynie trochę źle się czuł po powrocie z Walencji, co spowodowało, że opuścił niedzielny trening.
W każdym razie, w końcowej fazie okienka transferowego nie można niczego wykluczyć. Christensen zawsze preferował pozostanie w Barcelonie, ale w przypadku odejścia opowiedział się za pozostaniem w Hiszpanii lub spróbowaniem przygody we Włoszech. Jego etap w Anglii można uznać za zakończony po przejściu przez Chelsea.
Christensen przybył do FC Barcelona za dsrmo i dzięki swojemu profesjonalizmowi zdobył szacunek pozostałych członków drużyny. Xavi czasami wystawiał go nawet na pozycji defendywnego pomocnika, na której nie sprawdził się u Hansiego Flicka, który wykorzystywał go jako środkowego obrońcę. Niemiec liczy na niego, a jego odejście byłoby nieoczekiwanym ciosem, ponieważ nie planuje się żadnych innych transferów.