Początek września to tradycyjna przerwa reprezentacyjna, ale przed jej rozpoczęciem czeka nas jeszcze jeden ligowy mecz Barcelony. Podopieczni Hansiego Flicka udali się do Madrytu, a w zasadzie na przedmieścia stolicy Hiszpanii by zagrać na obiekcie Rayo Vallecano. Stawką jest pozycja lidera, którą obecnie z trzema zwycięstwami zajmuje Real Madryt, a chrapkę na to miejsce oprócz Barcy mają również Villarreal i Athletic. To jedyne cztery drużyny, które nie straciły jeszcze punktów w tym sezonie La Liga. Mecz na Estadio de Vallecas o 21:30.
Wciąż nie wiadomo, na którym stadionie Barca zagra następny mecz z Valencią, ale najpierw kończymy potrójny wyjazdowy start ligowy, który rozpoczął się od gładkiego zwycięstwa na Majorce, a później przyszła wymęczona remontada przeciwko Levante. Przed dzisiejszym starciem najbardziej martwi murawa na stadionie Rayo, która delikatnie mówiąc pozostawia wiele do życzenia. To właśnie tutaj dramatycznej kontuzji przed rokiem dostał Marc Bernal i miejmy nadzieję, że tym razem obejdzie się bez strat w ludziach. Kto w ogóle zagra w tym meczu? Na pewno nie Ter Stegen, Bernal i Gavi (leczą kontuzje, choć Bernal już normalnie trenuje z drużyną), a na liście powołanych nie znalazł się też Roony Bardghji. W bramce stanie oczywiście Joan Garcia. Do pierwszego składu wróci chyba oszczędzany w ostatnim czasie Kounde, pozostałymi pewniakami są Araujo, Cubarsi oraz Balde. W pomocy tradycyjnie niewiadomą jest kto będzie partnerować Pedriemu, możliwe opcje to Casado, de Jong, Olmo i Fermin, którego sytuacja jest wciąż niejasna i nie milkną echa jego możliwego transferu do Anglii. W ataku pewne miejsca mają oczywiście Yamal i Raphinha, a niewiadomą jest tylko to czy Lewandowski zacznie od początku i w drugiej połowie zmieni go Ferran czy też będzie na odwrót.
Rayo przed laty będąc prowadzone przez Paco Jemeza było bardzo wdzięcznym rywalem dla Blaugrany i regularnie kończyło mecze z Barcą z tęgim laniem. W ostatnich latach się to jednak odmieniło, Barca wygrała tylko jeden z czterech najnowszych wyjazdów do Rayo, notabene w sierpniu zeszłego roku 1:2 po golach Pedriego i Olmo. Jak będzie teraz? Zawodnicy z pewnością odczuwają jeszcze trudy presezonu i będą stopniowo dochodzić do najlepszej formy. Mimo wszystko to Barca jest oczywiście faworytem tego starcia i wygrana zostawi nas w dobrych humorach na przerwie reprezentacyjnej, po której będziemy czekać na pierwsze mecze domowe.
Rayo Vallecano - FC Barcelona, Estadio de Vallecas, 31.08.2025 godz.21:30
Sędziuje: Mateo Busquets