Po meczu z Alavés z mediami rozmawiało kilku zawodników. Jednym z nich był Raphinha. „Staram się dawać z siebie wszystko w minutach, które spędzam na boisku. Już sama możliwość gry w wyjściowej jedenastce daje mi ogromną satysfakcję. Staram się pomagać drużynie jak tylko mogę i jestem z tego zadowolony. Staram się wrócić do najlepszej formy fizycznej. Nie jestem jeszcze gotowy, aby grać 90 minut, ale w tych minutach, które spędzam na boisku, staram się dawać z siebie wszystko. Oczywiście w drugiej połowie czułem lekkie zmęczenie, ale jak już wspomniałem, szukam jak najlepszej formy fizycznej i ciężko na nią pracuję. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do formy jak najszybciej”, powiedział Raphinha, który przyznał, że Flick nie jest w pełni zadowolony, ponieważ oczekuje jeszcze więcej od całego zespołu.
„Trener uważał, że mogliśmy zrobić o wiele więcej na boisku. Jako piłkarze wiemy również, że stać nas na więcej. Jego zdaniem drużyna nie gra na najwyższym poziomie. Ja również uważam, że nie jesteśmy w najlepszej formie i musimy się znacznie poprawić. W dzisiejszym meczu najważniejsze było zwycięstwo. Mamy czas, aby naprawić błędy. Jestem pewien, że wrócimy do naszej najlepszej wersji i będziemy wygrywać mecze dobrą grą, ale jeśli będą mecze, w których będziemy musieli zagrać słabo i wygrać, to mnie to nie obchodzi. Ważne jest, żeby wygrywać”, podkreślił brazylijski napastnik.
Raphinha został również zapytany o swój pressing na obrońców Alavés i dodał: „Zwykle mówię, że najlepsza obrona zaczyna się od ataku”, aby szczegółowo wyjaśnić swoją rolę w tym aspekcie gry.
„Myślę, że najważniejszą rzeczą, jaką napastnicy mogą zrobić, to mocno wspomóc obronę poprzez pressing. Staram się ułatwić grę naszym obrońcom. Staram się naciskać i zabierać trochę miejsca środkowym obrońcom drużyny przeciwnej, żebyśmy mogli łatwiej utrzymać piłkę. To dobrze, że drużyna naciska za mną, ale czasami robię to bez zastanowienia. Po prostu biegnę, żeby jak najszybciej odzyskać piłkę”, powiedział Raphinha, który przyznał: „Często czuję się trochę uciążliwy”, ale dodał: "Wymagam więcej od zawodników, o których wiem, że mogą dać z siebie znacznie więcej”.
Dani Olmo był jedną z kluczowych postaci w ciężko wywalczonym zwycięstwie FC Barcelony nad Alavés. Jego dwa gole pomogły odwrócić losy meczu z baskijską drużyną.
„Szczerze mówiąc, byliśmy nieco zaskoczeni pierwszą akcją; to była raczej dobitka w polu karnym, ale myślę, że drużyna poradziła sobie z tą sytuacją bardzo dobrze. Trzymaliśmy się naszego planu. Strzeliliśmy pierwszego gola, potem drugiego, z tym samym nastawieniem. Myślę, że zdominowaliśmy grę i jestem zadowolony ze zwycięstwa”, powiedział Dani Olmo, który po strzeleniu dwóch goli przyznał, że „to spełnienie marzeń”, móc zagrać i strzelić gola na Camp Nou, choć chciał jasno zaznaczyć, że najważniejsze jest „pomoc drużynie w zwycięstwie”.
Dani Olmo przyznał również o Alavés: „Mieli swoje szanse, ponieważ są drużyną, która świetnie gra przestrzenią”, po czym obsypał pochwałami Joana Garcię, kolejnego wyróżniającego się zawodnika w zwycięstwie nad drużyną Vitorii.
„Mamy Joana, który również rozegrał fantastyczny mecz, a kiedy go najbardziej potrzebujemy, zawsze jest na miejscu i zawsze daje z siebie wszystko. Jesteśmy drużyną i każdy ma swój wkład”, podkreślił Olmo, dodając, że cieszy się również z „dostępności jak największej liczby zawodników” po powrocie Raphinhi i Pedriego.
Dziewięciu z 11 zawodników Barcelony, którzy wyszli na boisko w meczu z Alavés, to piłkarze urodzeni w Katalonii – to sytuacja niespotykana od 1959 roku, która wzbudził dumę wśród piłkarzy, którzy przyczynili się do tego osiągnięcia. Dwóch z nich to Gerard Martín i Marc Bernal, którzy wyrazili zadowolenie z zaangażowania Flicka w pomoc katalońskim piłkarzom i podkreślili wyjątkowy charakter Barcelony.
„Casadó powiedział mi to przed meczem. To wiele mówi o tym, czym jest Barça. Wszyscy dziewięciu z nas, którzy wyszliśmy na boisko, pochodzimy stąd i pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować. To naprawdę definiuje Barçę”, powiedział Gerard Martín, a Marc Bernal zauważył, że „to zaszczyt” mieć dziewięciu Katalończyków w wyjściowym składzie i chciał jasno powiedzieć: „Barça jest katalońskim klubem i wielu z nas, piłkarzy, to czuje”.
Gerard Martín przyznał o pozycji środkowego obrońcy: „To pozycja, na której czuję się komfortowo” i zaznaczył, że Flick prosi go o „wyprowadzanie piłki z głębi boiska i skupienie się na pojedynkach w powietrzu i obronie”. Odnosząc się do meczu z Alavés, obrońca dodał: „Stracenie gola w pierwszej minucie to nie jest sposób na rozpoczęcie meczu. Było trudno, bo cierpieliśmy do ostatniej chwili”.
Z kolei Marc Bernal po raz pierwszy po poważnej kontuzji kolana wystąpił w wyjściowym składzie i powiedział: „Gra na Camp Nou to zaszczyt; pamiętam, jak przychodziłem oglądać mecze z trybun, gdy byłem mały”. Zawodnik dodał: „To zwycięstwo będzie dla nas bardzo dobre przed meczem w przyszłym tygodniu” i wyraził „dumę z reakcji drużyny i tych trzech punktów”.








