20-letni Roony Bardghji był obiecującym zawodnikiem Barcelony tego lata. Pomimo zainteresowania ze strony wielu klubów (m.in. Dortmundu, Bayernu, Chelsea, Atlético Madryt, Villarrealu i Valencii), Katalończycy zdołali wyprzedzić wszystkich, pozyskując szwedzkiego skrzydłowego z Kopenhagi za dwa miliony euro. Wykorzystali fakt, że został mu tylko rok kontraktu z duńskim klubem i podjęli ryzyko tuż po tym, jak wyzdrowiał po poważnej kontuzji.
Sześć miesięcy później Roony w pełni zintegrował się z drużyną i miastem – mieszka zaledwie kilka kilometrów od Ciutat Esportiva Joan Gamper – a klub jest z niego bardzo zadowolony. Chociaż zagrał tylko w dziewięciu z 25 oficjalnych meczów Barcelony, zarówno Hansi Flick, jak i Deco mają do niego pełne zaufanie. Co więcej, pomimo zainteresowania kilku klubów potencjalnym wypożyczeniem, Barça wykluczyła jego odejście. Wierzą, że Roony nie tylko ma świetlaną przyszłość w klubie, ale będzie również cennym nabytkiem w tym pracowitym sezonie. Chociaż Lamine Yamal gra na jego pozycji, fakt, że numer 10 grał już na pozycji ofensywnego pomocnika, otwiera przed nim nowe możliwości. Co więcej, Lamine Yamal nie będzie mógł grać w każdym meczu i to właśnie w takich spotkaniach Roony będzie miał swoje szanse. Dodatkowo, w razie potrzeby, Flick może go również wykorzystać jako ofensywnego pomocnika, ponieważ Roony doskonale czuje się w pobliżu pola karnego i skutecznie wykorzystuje swój potężny strzał, aby umieścić piłkę w siatce.









