Pozyskanie João Cancelo przez Barçę jest na razie dość skomplikowane. Główną przeszkodą pozostają wysokie zarobki portugalskiego obrońcy w Arabii Saudyjskiej, znacznie przekraczające obecne możliwości finansowe katalońskiego klubu. Co więcej, sztab Barcelony nie widzi w nim idealnego kandydata.
Barça rozważała tę opcję po tym, jak dowiedziała się od Jorge Mendesa, że zawodnik nie zamierza pozostać w Al-Hilal i że jego priorytetem jest powrót do Europy. Cancelo zarabia jednak około 15 milionów euro netto za sezon, na co Barça nie może sobie pozwolić. Chociaż saudyjski klub mógłby pokryć znaczną część jego pensji, nawet z takim wsparciem operacja pozostaje bardzo skomplikowana, ponieważ pensja, którą Barça nadal musiałaby wypłacać, byłaby bardzo wysoka.
Podczas spotkania agenta Cancelo z prezydentem Laportą, ujawnionego przez Sport, sytuacja portugalskiego zawodnika została nieformalnie omówiona i stwierdzono, że w klubie nie ma pełnego konsensusu co do zasadności operacji. Co więcej, Barça jasno daje do zrozumienia, że priorytetem na rynku transferowym jest wzmocnienie środka obrony.
Dyrektor sportowy pracuje nad bardzo konkretnym profilem: środkowym obrońcą, najlepiej lewonożnym, z dobrym rozprowadzaniem piłki, silnym w powietrzu i solidną opcją, a nie ryzykownym nabytkiem. Hansi Flick jasno dał do zrozumienia w piątek na konferencji prasowej, że chce solidnego środkowego obrońcy, świadomego, że od samego początku dostanie szansę gry.
Tymczasem Inter Mediolan jest obecnie klubem, który ma największe szanse na pozyskanie Cancelo. Włoski klub byłby skłonny pokryć około połowę jego pensji, choć transakcja nie została jeszcze sfinalizowana. Mimo to, w tej chwili Inter jest najbardziej realną opcją dla portugalskiego bocznego obrońcy.









