Wpasowanie się Joao Cancelo do Barçy podczas jego drugiego pobytu w barwach Blaugrany potwierdziło słuszność decyzji podjętej przez dyrekcję sportową pod przewodnictwem Deco podczas ostatniego zimowego okienka transferowego. To jego agent, Jorge Mendes, zaproponował zawodnika prezydentowi Joanowi Laporcie, który z kolei przekazał tę propozycję dotyczącą bocznego obrońcy dyrekcji sportowej. Następnie przeprowadzono rozmowy z Flickiem i rozpoczęto realizację operacji.
Jego wpasowanie się w drużynę pod względem sportowym okazało się bardzo korzystne i mimo że priorytetem było wzmocnienie środka obrony, ograniczenia finansowe sprawiły, że sprowadzenie reprezentanta Portugalii stało się bardziej zalecaną alternatywą. Dowodem na to jest fakt, że rejestracja w La Lidze doszła do skutku dzięki długotrwałej kontuzji Christensena. A wymyślonym rozwiązaniem było zwykłe wypożyczenie do końca sezonu.
Od tego momentu decyzja Barçy o postawieniu na niego przed nadchodzącym latem zależała od samego piłkarza i jego zdolności do przekonania Hansiego Flicka, który początkowo miał pewne wątpliwości. Kontuzje Balde i Koundé otworzyły mu drzwi do pierwszego składu, a on nie zmarnował tej szansy i ostatecznie zyskał uznanie nawet tych, którzy początkowo podchodzili do jego transferu z największą rezerwą. Oczywiście również niemieckiego trenera.
Z drugiej strony, jego adaptacja w szatni również nie stanowiła żadnego problemu, wręcz przeciwnie. Wcześniej grał już z niektórymi kolegami z drużyny, więc część pracy była już za nim. Jednak Joao Cancelo zdobył serca wszystkich swoim profesjonalizmem i koleżeństwem, dalekim od kontrowersyjnej reputacji, jaką przypisywano mu jeszcze niedawno podczas jego pobytu w Manchesterze City.
W związku z tym, jak wyjaśnia Fabrizio Romano i potwierdzają źródła klubowe, Barça postanowiła podjąć działania, aby zapewnić kontynuację współpracy z portugalskim piłkarzem. W tym kontekście dyrekcja sportowa wraz ze sztabem szkoleniowym wyraziła zgodę na znalezienie sposobu, aby Cancelo pozostał w klubie po zakończeniu wypożyczenia, które upływa 30 czerwca.
Pierwszym krokiem było poinformowanie jego agenta, Jorge Mendesa, o zamiarze dalszego korzystania z usług tego obrońcy, który w maju skończy 32 lata. Joao ze swojej strony również wyraził chęć pozostania w projekcie Blaugrany. Czuje się bardzo doceniony na Camp Nou i świetnie się czuje w Barcelonie, więc jego pierwszym wyborem jest pozostanie w Dumie Katalonii. Zrobi wszystko, co w jego mocy, aby tak się stało, choć nie będzie to łatwe.
Kolejnym krokiem jest bowiem osiągnięcie porozumienia z Al-Hilal, klubem, z którym ma jeszcze roczny kontrakt. Obie strony rozpoczęły już rozmowy na ten temat, ale na razie są one w fazie wstępnej. Arabski klub chce wykorzystać pozostały rok kontraktu piłkarza, dlatego konieczne będzie znalezienie rozwiązania, które zadowoli wszystkie strony zaangażowane w tę transakcję. Trwają nad tym prace. Jasne jest, że karty są już na stole i wszystko będzie teraz zależało od umiejętności negocjacyjnych zarówno Barçy, jak i samego agenta Joao Cancelo, Jorge Mendesa.
Reprezentant Portugalii pojawi się dziś przed mediami na konferencji prasowej poprzedzającej pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów, który Barça i Atlético rozegrają w środę na stadionie Spotify Camp Nou.





