Nazwisko Dusana Vlahovicia ponownie zyskuje na popularności na rynku transferowym, a FC Barcelona, według La Gazzetta dello Sport, jest w czołówce kandydatów do pozyskania serbskiego napastnika latem tego roku. Ten scenariusz rozwijał się po cichu, podczas gdy zawodnik dochodzi do siebie po poważnym urazie lewego przywodziciela, który wymagał operacji w Londynie pod koniec listopada.
Vlahović doznał kontuzji w meczu Juventusu z Cagliari, a harmonogram rekonwalescencji wskazuje na powrót między końcem marca a początkiem kwietnia. Ta poważna kontuzja tymczasowo zamroziła zainteresowanie dużych klubów… w oczekiwaniu na decydujące ruchy. A te, według włoskiej gazety, już się rozpoczęły.
Kontrakt napastnika wygasa w czerwcu, a od 2 lutego, po zamknięciu zimowego okna transferowego, będzie mógł podpisać umowę z innym klubem. Chociaż zawsze deklarował chęć poczekania do końca sezonu, Barça już podjęła działania i nawiązała kontakt z przedstawicielami Vlahovicia. Na Camp Nou Vlahovicia postrzega się jako realną opcję wzmocnienia ataku, gdy kariera Roberta Lewandowskiego dobiega końca; tego lata skończy 38 lat. Pomysł jest jasny: stopniowe odejście polskiego napastnika i nadejście zawodnika z numerem 9, który potrafi dostosować się do nowego kontekstu, ale sprawdzi się w każdym elitarnym projekcie.
Kataloński klub wierzy w możliwość zawarcia umowy i jest przekonany o możliwości sfinalizowania operacji bez opłaty transferowej, utrzymując pensję zbliżoną do tej, jaką Serb obecnie zarabia w Turynie, około 12 milionów euro rocznie, pomimo kontuzji i czasu, jakiego będzie potrzebował, aby wrócić do najlepszej formy.
Nie jest jednak osamotniony w tym wyścigu. Bayern Monachium nadal monitoruje sytuację, a AC Milan pozostaje w cieniu. W Juventusie, pod wodzą Luciano Spallettiego, Vlahović był szanowanym liderem w szatni i głównym zagrożeniem w ataku przed kontuzją, mimo że podjął decyzję o nieprzedłużaniu kontraktu.
Milan mógłby zagrać kartą gry pod wodzą Massimiliano Allegriego i Serie A jako znanym terytorium. Ale „efekt Barçy” jest silnym magnesem. Możliwość gry w La Lidze, w klubie światowej klasy, pod ciągłym nadzorem mediów, jest kusząca dla ambitnego zawodnika. Vlahović chce wrócić do gry w marcu; jego przyszłość, o ile nie wydarzy się żaden nieoczekiwany zwrot akcji, ma się rozstrzygnąć w czerwcu. A dziś Barça wydaje się mieć przewagę.









