Barcelona nadal rozważa możliwość pozyskania środkowego obrońcy w zimowym okienku transferowym. Kontuzja Christensena pozwala klubowi na zatrudnienie zawodnika, który będzie zarabiał 80% jego pensji, bez naruszania zasad Fair Play. Dyrekcja sportowa nie podjęła jeszcze decyzji, ponieważ czeka na dobrą okazję na rynku.
„Na razie nie jesteśmy gotowi, ale patrząc na naszą linię obrony, myślę, że potrzebujemy kolejnego zawodnika. Nie jest jednak łatwo pozyskać kogoś w tym okienku transferowym. Zobaczymy… Myślę, że coś zrobimy, ale musi to mieć sens”, powiedział Flick na konferencji prasowej przed meczem z Espanyolem.
Jedną z opcji rozważanych przez dyrekcję sportową jest João Cancelo. Portugalczyk zgłosił się do Barcelony. Jest niezadowolony z Arabii Saudyjskiej i chce wrócić do europejskiej piłki. To pomysł, który rozważał od jakiegoś czasu, a teraz, po kontuzji Christensena, widzi możliwość powrotu do Barcelony. Klub rozważa możliwość jego pozyskania, ale nie jest do końca przekonany.
Z jednej strony Flick preferuje środkowego obrońcę od bocznego. Prawdą jest, że Cancelo oferuje kilka opcji defensywnych, ponieważ początkowo może grać na obu bokach. Oznacza to, że w nagłych przypadkach Koundé mógłby grać na środku defensywy, jeśli zajdzie taka potrzeba. Co więcej, przybycie portugalskiego zawodnika wzmocniłoby Gerarda Martína jako lewego środkowego obrońcy, na której pozycji spisywał się bardzo dobrze w ostatnich tygodniach.
Do tego dochodzi kwestia finansowa. Cancelo zarabia 17 milionów euro w lidze saudyjskiej. Jeśli chciałby grać dla Barcelony, musiałby się zgodzić na znaczną obniżkę pensji. W tej kwestii klub zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń, ponieważ może przeznaczyć jedynie 80% pensji Christensena. Cancelo będzie musiał się z tym pogodzić, jeśli chce nosić barwy Barcelony. Co więcej, Barça nie jest jedyną opcją, ponieważ Inter Mediolan również jest zainteresowany.
Barcelona nie zamierza spieszyć się z decyzją. Ma jeszcze czas na przesłanie raportu medycznego do La Ligi, co pociągnęłoby za sobą konieczność zatrudnienia następcy. Flick i Deco chcą zobaczyć, jak drużyna poradzi sobie w Superpucharze i jasno dają do zrozumienia, że nie będą sprowadzać zawodników dla samego pozyskania.








