Hansi Flick wziął udział w konferencji prasowej przed rewanżem z Atlético Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Jaki mecz Pan sobie wyobraża?
Mam przeczucie, że będzie on zupełnie inny niż poprzednie, ponieważ atmosfera na stadionie będzie niesamowita. Kibice wiedzą, czego potrzebują i będzie nam ciężko, ale wierzę w swój zespół i w to, co możemy osiągnąć, a to jest możliwe, dlaczego nie? Na tym musimy się skupić. Wiem, że gramy z Atlético, drużyną z bardzo dobrymi zawodnikami, i będziemy musieli grać bardzo mocno w obronie, ale też być odważni w ataku, atakować, naciskać i wykorzystywać każdą okazję. Jeśli spojrzymy na ostatni mecz, to była chyba największa różnica między nimi a nami. Być może jutro będzie zupełnie inaczej i to by mnie ucieszyło.
Czy rozważa Pan zmianę pozycji Lamine, żeby ich zaskoczyć?
Lamine w ostatnich meczach prezentował się naprawdę dobrze, jestem z niego bardzo zadowolony i mówię mu, że musi kontynuować te rzeczy. Jest jednym z najlepszych w sytuacjach jeden na jeden, a my musimy mu pomóc i dać mu szansę. Musimy grać zespołowo; to jest klucz do jutra. Nie martwię się już o indywidualne występy. Mamy wielu wysokiej klasy zawodników, ale oni też. Mówiłem, że mecze często rozstrzygają się w momentach i mam nadzieję, że jutro ten moment będzie dla nas korzystny.
Jak ważne będą emocje?
Ważne są mentalność i nastawienie. Każdy, kto widział moją drużynę – powiedziałem to po zwycięstwie nad Espanyolem – widział niesamowitą więź między kibicami a zawodnikami. To pokazuje zawodnikom szacunek, jaki mają dla naszych występów w ciągu ostatniego półtora roku, a to będzie miało pozytywny wpływ na drużynę. Jutro każdy pozytywny aspekt będzie ważny. Musimy wierzyć, że możemy tego dokonać i myślę, że drużyna jest na dobrej drodze. Zazwyczaj jesteśmy lepszą drużyną w meczach z Atlético.
Czy Marc Bernal jest gotowy do gry? Czy de Jong jest gotowy do gry w pierwszym składzie?
Frenkie ma się lepiej niż Bernal. Zobaczymy dzisiaj, ale będzie mu ciężko. Frenkie mógłby nawet wyjść w pierwszym składzie; zobaczymy, co zdecydujemy dziś po południu.
Jak ważny jest Gavi w meczu z Atlético?
Gavi oczywiście może grać. To zawodnik, który daje z siebie wszystko dla tej drużyny i klubu, a na boisku jest nieustraszony, co jest bardzo dobrą cechą. Zobaczymy. Czy wyjdzie w pierwszym składzie, czy nie, zobaczymy po treningu.
Czy ten mecz jest dla Pana jak dziewiąty finał?
To nie finał; jest inny, ale chcę wygrać. Tego chcemy na jutro. Musimy w to wierzyć i być w 100% skupieni na meczu.
Czy martwi się Pan o sędziowanie?
Jestem spokojny, wszystko w porządku. To doświadczony sędzia i nie mam co do tego wątpliwości.
Czy musicie być tą dziką Barceloną, którą kiedyś byliście, czy też bardziej opanowaną?
Najważniejsze to wywierać na nich pressing. Jeśli nie są naciskani, dobrze wychodzą i trudno się przed nimi bronić. Musimy mieć dobry kontakt między naszymi zawodnikami. Jak już mówiłem, niektóre mecze rozstrzygają się w ułamkach sekund. Czerwona kartka, bramkarz wznawia grę, inny zawodnik dotyka piłki ręką i nie jest to karny... taka jest piłka nożna. Zobaczymy, czy jutro wszystko pójdzie po naszej myśli. Trzymam kciuki.
Czy taki zawodnik jak Fermín może być decydujący?
Tak, Fermín może wyjść w pierwszym składzie.
Czy martwi się Pan, że strzelicie dużo goli, ale nie osiągniecie pożądanego rezultatu?
Nie martwię się, to nasz styl gry. Możemy lepiej bronić, ale wszystko zależy od drużyny. Każdy w drużynie musi być zaangażowany, zgrany i bronić jak jeden organizm. Bez piłki musimy ograniczać przestrzeń i grać bardziej zwartym składem; tak właśnie chcemy grać w piłkę nożną. Jest wiele sytuacji, w których spisaliśmy się bardzo dobrze. I potrafimy strzelać gole.






