Eric García, który w piątek skończył 25 lat, został wybrany przez Barcelonę do wytąpienia na konferencji prasowej przed finałem Superpucharu.
Jakie są nastroje w szatni?
Jesteśmy bardzo podekscytowani. Rozpoczęcie nowego roku z tytułem byłoby wspaniałe, widzieliśmy to w zeszłym roku. Jesteśmy podekscytowani i zmotywowani.
Czy po pierwszym El Clásico jest pragnienie rewanżu?
Mecz Barcelony z Realem jest zawsze wyjątkowy. To świetna okazja, żeby zdobyć tytuł.
Czy spodziewałeś się, że będziesz grał tak dużo w pomocy? Jak komfortowo czujesz się na tej pozycji? Czy wiesz, czy zagrasz tam w tę niedzielę?
Nie mam pojęcia. Nawet gdybym miał, nie powiedziałbym. Czuję się dobrze i komfortowo w środku pola. Myślę, że są cechy, które trener ceni. Ważne jest, żeby mieć kontrolę, żeby ograniczać kontrataki przeciwnika… Właśnie o to prosi mnie tam trener.
Jakie różnice widzisz w porównaniu z meczem na Bernabéu w październiku?
Mimo że kilku zawodników nie grało, nie było wymówek w tamtym meczu. Rozwijaliśmy się jako zespół, rozwijaliśmy się, odzyskiwaliśmy tożsamość, która dała nam siłę w zeszłym sezonie. Myślę, że podchodzimy do meczu w dobrej formie. To prawda, że przeciwko Espanyolowi Joan prawie wygrał dla nas mecz. Ale przeciwko Athleticowi rozegraliśmy jeden z najlepszych meczów w sezonie. Przegrana w pierwszym Klasyku zabolała, zwłaszcza sposób, w jaki do tego doszło. Ale przede wszystkim to, że to finał, a to daje nam dodatkową motywację.
Myślisz, że możesz marzyć o wyjeździe na Mistrzostwa Świata?
Staram się dawać z siebie wszystko. To nie zależy ode mnie.
Jak postrzegasz Lamine?
Jest zmotywowany. To ważny mecz, jeden z jego meczów. On robi różnicę. W zeszłym roku, w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, prezentował niesamowity poziom.
Turniej zazwyczaj nadaje ton całemu sezonowi. Czy uważasz to za ważne?
Wkraczamy w skomplikowany styczeń. W przyszłym tygodniu czekają nas trzy różne rozgrywki. Ten tytuł daje ci przestrzeń do oddechu, inny rodzaj pewności siebie. Jesteśmy młodym zespołem, myślę, że dałoby nam to dodatkową przewagę.
Widziałeś mecz Real Madryt – Atlético Madryt?
Widzieliśmy półfinał. Real Madryt objął prowadzenie i to nadało ton całemu spotkaniu. Mbappé zmienia losy meczu, jest jednym z najlepszych na świecie. Ale jeśli zrobimy to, czego nie zrobiliśmy dobrze w El Clásico, to damy radę.
Niektórzy z was mają tu rodziny. Jak ważne to jest?
Większość z nas ma tu rodziców, jesteśmy młodzi... Ta więź ma pozytywny wpływ. Mam nadzieję, że razem z nimi zdobędziemy tytuł.
Na jakiej pozycji grasz najlepiej?
Powiedziałbym, że na boku obrony (śmiech). Jako defensywny pomocnik też. Ale zawsze byłem środkowym obrońcą.
Jak udało ci się odwrócić swoją sytuację? Przez jakiś czas byłeś pod ostrzałem krytyki w Barcelonie.
W końcu trzeba starać się to ignorować. Są momenty, kiedy grasz lepiej, i momenty, kiedy grasz gorzej. Ważne jest, żeby mieć stabilność. Wszystko się wyostrza, na dobre i na złe. Dlatego trzeba być stabilnym psychicznie. Myślę, że wypożyczenie do Girony mi pomogło; dostałem tyle czasu gry, na ile liczyłem, a teraz mogę grać tutaj. To trener dał mi pewność siebie i minuty. Moim zadaniem było pokazać, na co mnie stać. Jestem w dobrym momencie i to jest najważniejsze.
Czy pracowaliście nad jakimś konkretnym planem przeciwko Mbappé?
Jeśli chodzi o krycie indywidualne, nie. Skupianie się na Mbappé byłoby błędem. Są bardzo utalentowani. Najważniejsza jest drużyna. Nie wygramy, jeśli nie będziemy grać w ten sposób. A prezydent… cóż, po prostu powiedział nam, że musimy wygrać.
Czy akceptujecie bycie faworytem?
Ostatecznie wierzymy w siebie. Wygrali ostatni el Clásico i to bolało. Nie chodzi o to, czy jesteśmy faworytami, czy nie, ale o to, czy potrafimy dobrze grać. Jeśli dobrze nam pójdzie, trudno im będzie nas pokonać.
Wolisz zmierzyć się z Mbappé, czy lepiej, żeby nie grał?
W Realu Madryt wszyscy są bardzo dobrzy. Mbappé jest bardzo niebezpieczny, to oczywiste. Jeśli jest dostępny, to lepiej dla wszystkich. Ale nie może nas to warunkować.










