To nie był przypadek ani zbieg okoliczności, że Eric Garcia wystąpił w pierwszym składzie na prawej stronie obrony w Klaysku, w dniu, w którym Barça mogła zapewnić sobie mistrzostwo ligi. Jules Koundé, niekwestionowany prawy obrońca przez cały poprzedni sezon i pierwszą połowę obecnego, był gotowy do gry i w pełni sprawny. A Flick zdecydował się postawić na zawodnika z Martorell.
Jeśli Eric wyróżniał się dotychczas czymś, to właśnie swoją wszechstronnością. Dla trenera to prawdziwy skarb mieć w składzie piłkarza, który może zagrać na aż czterech lub pięciu pozycjach na boisku. Ma to nieocenioną wartość, ponieważ, jak miało to miejsce w bieżącym sezonie, w trakcie rozgrywek zdarzają się różne komplikacje.
Obrońca wychowany w La Masii grał jako bardziej pozycyjny pomocnik, prawy obrońca oraz na obu pozycjach środkowego obrońcy. Na wszystkich z nich spisywał się znakomicie. Joker, łata. Nazywajcie go, jak chcecie.
Faktem jest, że według informacji Sportu, zmiana Hansiego w ostatnim meczu z Realem nie była czymś anegdotycznym. Klub zakłada, że Eric ustabilizuje się na pozycji prawego obrońcy. Oczywiście, ma on pozostać opcją na wypadek potrzeby na innych pozycjach, ale to właśnie tam będzie zaczynał.
Do tej pory jego główną pozycją był środkowy obrońca (na której dorastał w La Masii i ugruntował swoją pozycję w City), mimo że w tym sezonie grał na wielu pozycjach: 25 meczów jako środkowy obrońca, 13 jako pomocnik i 11 jako boczny obrońca. Liczby te doskonale pokazują jego wszechstronność. Powrócił do Barcelony latem 2021 roku. Pięć lat później jego znaczenie wyraźnie wzrosło.
Nie można zapominać, że zawodnik z Martorell był o krok od opuszczenia klubu zarówno latem 2024 roku, jak i podczas zimowego okienka transferowego w sezonie 2024/25. Grał niewiele i chciał odejść w poszukiwaniu minut. Rozmowa z Flickiem zmieniła wszystko. Końcówka poprzedniego sezonu była dla niego kluczowa, zwłaszcza po kontuzji Koundé, i od tego momentu jego rola w drużynie stale rosła. Do tego stopnia, że po odejściu ter Stegena Eric zajął miejsce na liście kapitanów.
Jest liderem w szatni, a na boisku gra z wielkim sercem i determinacją. Flick ceni to wszystko, a także fakt, że mając go na boku obrony, może pozwolić graczowi na drugiej stronie (czy to Cancelo, czy Balde) na większe wysunięcie się do przodu. Eric to dyscyplina w obronie i taktyka, a jego poziom koncentracji nigdy nie spada.
Nie oznacza to jednak, że Koundé odejdzie. Klub jest oczywiście otwarty na oferty. Francuz zaliczył spektakularny poprzedni sezon, ale w obecnym jego forma spadła. A te słabsze momenty, które miał w niektórych meczach, dały o sobie znać. Przedłużył jednak kontrakt do 2030 roku i to on decyduje.
Zobaczymy, jak ułoży się ta układanka w obronie, bo sztab trenerski jest też bardzo zadowolony z wyników i perspektyw Xaviego Esparta. Do tego wraca Héctor Fort.









