Kilka dni temu MD informowało, że biura FC Barcelony otrzymują lawinę ofert od czołowych klubów, które chcą pozyskać Roony'ego Bardghjiego w zimowym okienku transferowym.
Szwed, mimo że nie grał zbyt wiele w pierwszych miesiącach, jest łakomym kąskiem dla wielu drużyn, które poszukują skrzydłowych z osobowością i talentem. Kluby takie jak Porto zapukały do drzwi Barçy, ale odpowiedź jest jasna i zwięzła: NIE.
Kataloński klub w żadnym momencie nie rozważał odejścia urodzonego w Kuwejcie piłkarza w styczniu. Flick ma jasne stanowisko i jest całkowicie zgodny z obszarem sportowym kierowanym przez Deco.
Widzieliśmy to niedawno w meczu z Athletikiem, Szwed ma swoje momenty, a skład nie jest na tyle kompletny, aby można było się z nim teraz rozstać. Ponadto jego wynagrodzenie (klub, który przejąłby jego usługi, płaciłby połowę) jest bardzo niskie, więc nie miałoby to żadnego znaczenia w kontekście finansowego fair play ani nie stanowiłoby ulgi dla kasy Barçy.
Mimo że przed nim jest Lamine, Bardghji bardzo się rozwija i chłonie wszystko. Latem sytuacja będzie wyglądała zupełnie inaczej, kiedy trzeba będzie ponownie przeanalizować jego sytuację i możliwości gry.
Nawet Flick wyraził swoje uznanie dla niego podczas konferencji prasowej: „Jestem bardzo zadowolony z Roony'ego Bardghjiego. Ponownie spisał się znakomicie, tak jak zawsze, gdy mu ufałem”. Zwięzła, ale bardzo wymowna wypowiedź, która doskonale oddaje dotychczasową karierę skrzydłowego urodzonego w Kuwejcie.
To, co dla wielu 19-latków byłoby ciężkim brzemieniem, czyli odpowiedzialność za wypełnienie luki przy braku gracza z Rocafondy, Roony przyjął z normalnością w półfinale Superpucharu przeciwko Athleticowi. Rozegrał bardzo kompletny mecz, zaliczył dwie asysty, strzelił gola i wszyscy zgodnie ocenili jego występ.









