Mecz Pucharu Króla z Racingiem Santander będzie dla Marca Bernala testem. Pomocnik Barcelony oceni zaufanie, jakim darzy go Hansi Flick. Zawodnik jest rozdarty między pozostaniem w pierwszym zespole a możliwością wypożyczenia w zimowym okienku transferowym. Nie podjął jeszcze decyzji, a jego występy w nadchodzących meczach będą kluczowe.
Marc Bernal zamierza nadrobić straty z roku, który stracił z powodu poważnej kontuzji kolana, której doznał w 2024 roku. Potrzebuje minut i rytmy rywalizacji. Po kilku miesiącach nieregularności Flick zapewnia mu teraz grę i jeśli to się utrzyma, plan zakłada pozostanie w klubie.
Jeśli zobaczy, że Flick na niego nie liczy, pomocnik rozważy odejście; nie chce być obciążeniem dla Barcelony. Ma kilka kierunków do rozważenia. Girona wielokrotnie zgłaszała się po niego, ale nie jest to jedyny zainteresowany klub. Inne zespołu w La Lidze i całej Europie już pytały o wychowanka Barçy. W tym przypadku ostateczna decyzja należy do zawodnika.
Kilka dni temu Hansi Flick wykluczył jakiekolwiek odejścia, zapewniając wszystkich, że liczy na cały skład i potrzebuje ich wszystkich. Przekazał tę wiadomość również Bernalowi, do tego stopnia, że zawodnik planował zostać. Fakt, że niemiecki trener stopniowo dawał mu czas gry, angażując go coraz bardziej w grę, utwierdził go w tej decyzji. Chciał minut po roku bez gry i wydawało się, że w końcu je dostał.
Od teraz ostateczną decyzję naznaczy terminarz. Do 31 stycznia, kiedy zamyka się zimowe okienko transferowe, pozostało pięć meczów: Racing Santander (15 stycznia), Real Sociedad (18 stycznia), Slavia Praga (21 stycznia), Oviedo (25 stycznia) i Kopenhaga (28 stycznia). Dwa z nich w La Lidze, dwa w Lidze Mistrzów i jeden w Pucharze Króla.










