Fermín López stał się kluczowym zawodnikiem Barcelony na początku 2026 roku. Zespół umocnił się na pozycji lidera w La Lidze, zdobył Superpuchar Hiszpanii i awansował do ćwierćfinału Pucharu Króla. 22-letni ofensywny pomocnik, niezależnie od tego, czy wchodził z ławki rezerwowych, czy grał w pierwszym składzie, wykorzystał zaufanie, jakim obdarzył go Hansi Flick, i stał się kluczową postacią. Zawodnik z El Campillo (Huelva) dobrze zaprezentował się we wszystkich czterech rozegranych meczach, notując asysty (6 z 10 w tym sezonie) lub gole (1 z 8).
3 stycznia wkroczył na scenę po przerwie w derbach z Espanyolem. Zastąpił Rashforda na stadionie RCDE przy wyniku 0:0, obejmując pozycję ofensywnego pomocnika i przesuwając Raphinhę na lewe skrzydło. W 86. i 90. minucie, po kilku znakomitych akcjach indywidualnych, zaliczył dwie asysty, które Dani Olmo i Robert Lewandowski zamienili na spektakularne gole.
Dzięki temu występowi zapewnił sobie miejsce w podstawowym składzie w półfinale Superpucharu Hiszpanii przeciwko Athletikowi (5:0) w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej. Obronił swoją pozycję, ponownie pomagając otworzyć wynik spotkania strzałem odbitym z głębi pola, który Ferran Torres zamienił na bramkę. Następnie zdobył drugiego gola, a po akcji z własnej połowy podał do Roony'ego Bardghjiego, zanim skrzydłowy po znakomitym ataku zdobył trzeciego gola. Rozegrał pełne 90 minut.
Hansi Flick logicznie pozostawił go w podstawowym składzie na ostateczne zwycięstwo nad Realem Madryt (3:2), w meczu, który był dla niego trudniejszy ze względu na defensywny system stosowany przez Xabiego Alonso. Bez przestrzeni czuł się niekomfortowo, ale mimo to był kluczowy, ponieważ przejął piłkę w środku pola i podał do Raphinhi, który zamienił podanie na bramkę otwierającą mecz. W 66. minucie, przy wyniku 2:2, został zmieniony przez Daniego Olmo.
W czwartek, na El Sardinero, zaczął na ławce rezerwowych w meczu z Racingiem (0:2). Wszedł na boisko w 58. minucie za Marca Bernala przy wyniku 0:0 i ponownie objął pozycję ofensywnego pomocnika, podczas gdy Dani Olmo cofnął się nieco. W 66. minucie wyczarował już fenomenalne podanie prostopadłe, które Ferran wykończył wspaniałym strzałem na 0:1.










