Występ Álexa Remiro na Anoeta przeciwko FC Barcelonie nie zaskoczył nikogo w Dumie Katalonii. W biurach Ciutat Esportiva Joan Gamper od jakiegoś czasu uważnie śledzono bramkarza Realu Sociedad. Co więcej, Deco, dyrektor sportowy Barcelony, kilkakrotnie pytał o sytuację golkipera zanim pozyskano Joana Garcię.
W zeszłym sezonie klauzula odstępnego wynosiła 50 milionów euro, co bardzo utrudniało ściągnięcie go z San Sebastián. Sytuacja ulegnie jednak zmianie w przyszłym lecie. Remiro będzie miał jeszcze rok kontraktu, a jego cena spadnie poniżej 10 milionów euro, według źródeł konsultowanych przez MD.
Barça, zarówno na teraz, jak i na przyszłość, stawia na Joana Garcię. Osoby bliskie Remiro również o tym wiedzą i nie byłoby to dla niego przeszkodą. Źródła bliskie bramkarzowi uważają, że może on sprawić, że bramkarz z Sallent będzie lepszy, a także stanowiłby w pełni niezawodną alternatywę – coś, czego potrzebuje duży zespół.
Barça jest już świadoma nowej sytuacji Remiro, bramkarza, który wciąż cieszy się uznaniem dyrekcji sportowej katalońskiego klubu. Przed nim jednak jeszcze długa droga. Nie wiadomo, jak będzie wyglądała pozycja bramkarza w przyszłym sezonie. Oprócz Joana Garcii, Barça ma obecnie ter Stegena, który oczekuje na wypożyczenie do Girony i ma kontrakt do 2028 roku; Szczęsnego, którego kontrakt obowiązuje jeszcze przez rok, choć z klauzulami umożliwiającymi jego rozwiązanie przez obie strony; oraz Iñakiego Peñę, którego kontrakt został przedłużony do 2029 roku i który obecnie jest wypożyczony do Elche. W młodzieżowych składach są obiecujący bramkarze, tacy jak Kochen i „Yako”, obecnie wypożyczony do Andorry.
W związku z tym nazwisko Remiro ponownie jest przedmiotem dyskusji, ale w zupełnie innym kontekście niż rok temu. Barça analizuje rynek, sprawdza potencjalne odejścia i terminy, i wie, że istnieje taka możliwość. Nie spieszy im się, ale uważnie obserwują sytuację.









