FC Barcelona już zaznaczyła na czerwono nazwisko piłkarza, który ma stanąć na czele przyszłego ataku. Według informacji uzyskanych przez La Posesión, Julián Álvarez stał się niekwestionowanym celem numer jeden dyrekcji sportowej klubu. Nie jest to zwykłe zainteresowanie, ale zdecydowana decyzja strategiczna: jeśli klubowi uda się potwierdzić powrót do zasady 1-1 na najbliższym letnim rynku, dołoży wszelkich starań, aby argentyński napastnik założył koszulkę Barçy.
Decyzja o pozyskaniu obecnego napastnika Atlético Madryt wynika z absolutnego przekonania o jego zdolności do zmiany stylu gry ofensywnej drużyny. Julián Álvarez jest postrzegany nie tylko jako piłkarz najwyższej klasy, ale także jako wszechstronny gracz i niewyczerpane źródło ofensywne, które idealnie wpisuje się w filozofię, którą klub chce wdrożyć. W klubie uważa się, że nawet jeśli na listach pojawiają się inne nazwiska, Argentyńczyk pozostaje bezsprzecznie na szczycie podium.
Skala operacji planowanej przez Barçę przypomina wielkie historyczne ruchy klubu na rynku napastników. Wewnętrzne kalkulacje porównują wpływ i koszty tego potencjalnego transferu z tym, co kiedyś oznaczało pozyskanie Luisa Suáreza. W tamtym czasie klub zainwestował około 80 milionów euro w Urugwajczyka, co stanowi punkt odniesienia dla zrozumienia wysiłku finansowego, jaki zarząd byłby skłonny podjąć w przypadku Juliána, mimo że jego wartość rynkowa może być nawet wyższa.
Klub ma jasność, że po uregulowaniu rachunków rynek „9” będzie absolutnym priorytetem. Julián Álvarez reprezentuje idealny profil: gracz z głodem sukcesu, doświadczeniem w elicie i zdolnością do pracy, która zachwyca trenerów. Barça jest przekonana, że jeśli latem uda się ułożyć wszystkie elementy układanki finansowej, to na rynku transferowym dominować będzie akcent argentyński.









