Atlético Madryt desperacko poszukuje pomocnika w tym skomplikowanym styczniowym okinku transferowym po sprzedaży Gallaghera, Raspadoriego i Galána, za co klub zarobił 63 miliony euro. Celem jest wzmocnienie środka pola, a wybrany przez klub Kang-in Lee nie opuści PSG, dlatego Atleti szuka alternatyw. Marc Casadó jest jednym z zawodników na liście i klub konsultował się z jego agentem, Jorge Mendesem, ale zawodnik nie chce teraz opuszczać Barcelony. Zobaczą, co wydarzy się latem.
Rojiblancos, z Mateu Alemanym na czele obszaru sportowego, robią wszystko, co możliwe, aby pozyskać zawodnika najwyższej klasy w ciągu nieco ponad dziesięciu dni pozostałych do zamknięcia zimowego okienka transferowego. Ich próby jednak stoją w miejscu, ponieważ nikt nie chce oddawać dobrych zawodników. Atalanta również odrzuciła ofertę za Edersona, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Mateu Alemany, który również utrzymuje bardzo dobre relacje z Jorge Mendesem, zaangażował portugalskiego agenta, aby spróbować sfinalizować transakcję w ostatniej chwili. Wygląda na to, że Mendes zamknął drzwi do odejścia Casadó, choć latem, jeśli zainteresowanie będzie się utrzymywać, mogą pojawić się opcje transferowe.
Casadó prawie nie gra w tym sezonie, ale odnowił kontrakt i zawsze podchodził bardzo niechętnie do opuszczenia Blaugrany. Barça, po odejściu Dro i kontuzji Pedriego, również nie jest chętna do utraty zawodników z tej strefy.
Cel Atlético mógł w ostatnich godzinach zmienić się w kierunku Portugalczyka João Gomesa, którego Mendes nie reprezentuje bezpośrednio, ale który należy do Wolverhampton, klubu, w którym ma on znaczący wpływ. Wilki praktycznie spadły z ligi, a Atlético zapłaciłoby za zawodnika około 40 milionów euro, co mogłoby przeważyć szalę.









