Po raz pierwszy w historii FC Barcelona straciła bramki w 11 kolejnych meczach Ligi Mistrzów. Ostrzeżenia Hansiego Flicka, wzywające zawodników do koncentracji i zachowania czystego konta, pozostały bez echa, a Kopenhaga objęła prowadzenie na Camp Nou już w czwartej minucie. Choć wczesny gol nie okazał się kosztowny, uderzenie 17-letniego Dadasona przedłużyło serię straconych bramek Barcelony w Lidze Mistrzów do 11: ośmiu w tej fazie ligowej i trzech ostatnich meczach fazy pucharowej zeszłorocznych rozgrywek. Katalończycy nigdy wcześniej nie doświadczyli takiej serii.
Barça ostatni raz zachowała czyste konto w Lidze Mistrzów w pierwszym meczu ćwierćfinału sezonu 2024/25, kiedy rozgromiła Borussię 4:0. W rewanżu przegrała 1:3, a w półfinale, choć była bliska awansu, straciła sześć bramek przeciwko Interowi (3:3 i 4:3). W tej edycji straciła gole przeciwko wszystkim drużynom: Newcastle (1), PSG (2), Olympiakos (1), Club Brugge (3), Chelsea (3), Eintracht Frankfurt (1), Slavia Praga (2) i Kopenhaga (1).
W sumie to 24 gole w tych 11 meczach: średnia 2,18. W czołowej szesnastce tej fazy rozgrywek tylko Atlético Madryt (15) straciło więcej bramek niż Barcelona (14). „Musimy się poprawić”, oświadczył Flick. Jasne jest, co miał na myśli.









