Cristian Romero zdecydował się na zmianę otoczenia w czerwcu, mimo że ma kontrakt do 2029 roku i jest kapitanem Tottenhamu. Chociaż kilka miesięcy temu łączono go z Atlético Madryt, prowadzonym przez Pablo Simeone, jego nazwisko pojawiło się teraz w Anglii w kontekście Barcelony. To nie pierwszy raz. Kilka lat temu kataloński klub zabiegał o niego, a nawet wykonał kilka ruchów.
Powodem, dla którego specjalistyczny portal TALKteam podkreśla ponowne zainteresowanie, jest napięcie między obrońcą a zarządem angielskiego klubu. „Wczoraj wszyscy moi koledzy z drużyny dali z siebie wszystko, byli niesamowici”, napisał Cristian Romero na Instagramie po meczu Premier League. „Chciałem być dostępny, żeby im pomóc, mimo że nie czułem się dobrze, zwłaszcza że mieliśmy tylko 11 dostępnych zawodników. Niewiarygodne, ale prawdziwe i haniebne”. W Argentynie również mówi się o jego transferze do La Ligi.
Jednym z powodów zainteresowania, o którym informowano już kilka sezonów temu, była rada udzielona przez Leo Messiego. Mówiono wówczas, że argentyńska gwiazda wyraźnie prosiła o wzmocnienie defensywy, chociaż Leo zaprzeczył tym informacjom. Barça złożyła ofertę 40 milionów plus dodatkowe 10 milionów.








