Podczas przerwy na mecze reprezentacji narodowych rynek transferowy tętni życiem, a wiele nazwisk jest łączonych z Barceloną. To kluczowy moment na wzmocnienie składów, a wiele klubów podejmuje już decyzje na przyszły sezon.
Jednym z nazwisk łączonych z katalońskim klubem jest Xavi Simons, utalentowany 22-letni holenderski ofensywny pomocnik, który gra w Tottenhamie Hotspur. Słaby sezon angielskiego zespołu, który jest zagrożony spadkiem i został wyeliminowany z Ligi Mistrzów przez Atlético Madryt, podsycił plotki o jego ewentualnym odejściu.
W tym kontekście możliwość powrotu do Barcelony, gdzie rozpoczął karierę przed transferem do Paris Saint-Germain, zyskała na znaczeniu w londyńskim klubie. Jednak Barcelona nie rozważa obecnie jego powrotu, nie tylko ze względu na wysokie koszty transferu, ale także ze względu na planowanie składu.
Transfer do Tottenhamu, wynoszący około 60 milionów euro, wymagałby znacznej sumy, aby sprowadzić go z Londynu. Mówi się o około 45 milionach euro. Jest to inwestycja, którą klub uważa za trudną do zrealizowania w obecnej sytuacji fiansowej.
Co więcej, Barça uważa, że jego powrót, po zapłaceniu za transfer, wysłałby niewłaściwy sygnał do szkółki. Simons zdecydował się odejść wcześniej, a jego powrót w tych okolicznościach nie jest zgodny z obecną polityką sportową, która koncentruje się na rozwoju rodzimych talentów.
Ponadto klub ma inne priorytety, zarówno na pozycji ofensywnego pomocnika, jak i na innych pozycjach w ataku. Barcelona analizuje różne scenariusze i nie wyklucza transferów w zależności od sytuacji na rynku, zwłaszcza na skrzydło, gdzie stawką jest również potencjalna przyszłość Marcusa Rashforda, którego klauzula odstępnego wynosi około 30 milionów euro.
W związku z tym, pomimo plotek, na Spotify Camp Nou jasno widać, że nazwisko Xaviego Simonsa nie jest częścią obecnych planów.






