Julián Álvarez to jeden z napastników, których Barça obserwuje w kontekście przyszłego projektu, pomimo jego słabej formy w Atlético. Zawodnik był wielokrotnie łączony z katalońskim klubem, a teraz kilku kandydatów na prezydenta może pokusić się o wykorzystanie jego nazwiska jako atutu wyborczego. Otoczenie Juliana ma już dość plotek i wyraźnie dystansuje się od wszelkich doniesień, które mogą pojawić się w nadchodzących tygodniach, na które nie mają wpływu.
Agent Juliana Álvareza, Fernando Hidalgo, jasno wyraził się na temat doniesień łączących zawodnika z Barceloną lub którymkolwiek z jej kandydatów na prezydenta: „Nigdy nie rozmawialiśmy z żadnym kandydatem na prezydenta Barcelony i wszystko, co się o tym mówi, jest nieprawdą”, powiedział agent w wypowiedz dla winwin.
Hidalgo powtórzył, że Julián nie jest obecnie na rynku transferowym i koncentruje się na grze w Atlético Madryt, klubie, który ma prawa do niego na mocy długoterminowego kontraktu: „Julián ma kontrakt z Atlético Madryt do 2030 roku i każdy, kto chce go pozyskać, powinien skontaktować się z klubem, a nie z nami”, stwierdził.
Słaba forma Juliana Álvareza i jego problemy w Atlético skłoniły wielu do spekulacji na temat możliwego transferu pod koniec sezonu do klubu, w którym będzie mógł naprawdę zabłysnąć. Barça uważa, że mógłby być cennym wzmocnieniem drużyny, ale o jego przyszłość walczą również inne zespoły. Chelsea i Arsenal są bardzo zainteresowane jego pozyskaniem, chociaż priorytetem Juliána jest pozostanie w La Lidze, a Barça go przyciąga. To, czy Atlético Madryt będzie skłonne go puścić, pozostaje inną kwestią, podobnie jak ostateczna wycena tego, co byłoby bardzo skomplikowaną operacją finansową dla katalońskiego klubu.








