Hansi Flick podjął zaskakującą decyzję w meczu z Atlético Madryt, wyraźnie przyznając się do błędu taktycznego i próbując ożywić drużynę po stracie trzech bramek w nieco ponad pół godziny. Trener zmienił Marca Casadó w 35. minucie, wprowadzając Lewandowskiego, a pomocnik opuścił boisko z wyraźnie niezadowolonym wyrazem twarzy. Wychowanek ponownie został poświęcony i nie jest to pierwszy raz, co zdaje się powtarzać: Casadó konsekwentnie był zmieniany w meczach wyjazdowych i nie wydaje się przekonywać trenera, gdy sytuacja nie jest dobra. Wydaje się niezawodny dla Flicka tylko w meczach domowych, gdy wszystko sprzyjało jego drużynie.
Marc Casadó musiał stawić czoła kilku dziwnym sytuacjom w tym sezonie. Wychowanek został zmieniony w przerwie meczów z Levante i Realem Oviedo, dwóch najbardziej katastrofalnych pierwszych połów sezonu. W meczu z Levante Barça zakończyła pierwsze 45 minut, przegrywając zaskakująco 2:0, a za Casadó wszedł Gavi. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem po remontadzie 2:3. W meczu z Oviedo Barça schodziła na przerwę przegrywając 1:0, Frenkie de Jong zastąpił Casadó w 45. minucie, a mecz zakończył się wynikiem 1:3.
Występy Casado w podstawowej jedenastce były znacznie mniej regularne niż w zeszłym sezonie i również przebiegały według tego samego schematu. Zazwyczaj gra w meczach domowych, tych łatwiejszych, oraz w Pucharze Króla. Właściwie nie wychodził w pierwszym składzie poza Camp Nou - z wyjątkiem Pucharu Króla - od chaotycznego meczu Ligi Mistrzów z Club Brugge, który Barça zremisowała 3:3.
Decyzja Flicka o wystawieniu Casadó w meczu z Atlético Madryt była zaskakująca. Niemiecki trener wprowadził go na boisko, aby zyskać trochę mocy w środku pola, przewidując przytłaczający pressing ze strony Atlético Madryt. Casadó biegał i walczył zaciekle, ale ostatecznie został powstrzymany przez żółtą kartkę. Zawodnicy Atlético skupili na nim pressing, aby odzyskać piłkę – taktyka, która zdziałała i ostatecznie doprowadziła do jego zmiany, aby uzyskać większą kontrolę nad futbolówką. Tym razem nie stało się to w przerwie, ale wcześniej, co może mieć duży wpływ na jego psychikę, ponieważ Casadó nie był jedynym, który miał słabszy wieczór na Metropolitano.
Marc Casadó rozpoczął sezon pod lupą. Nie jest tajemnicą, że dyrekcja sportowa była zainteresowana transferem i zamierzała rozważyć oferty. Ostatecznie Hansi Flick zdecydował się go zatrzymać, biorąc pod uwagę stan fizyczny Marca Bernala, który wciąż dochodzi do siebie po kontuzji kolana, oraz Gaviego, który doznał urazu i wróci do gry dopiero w marcu. Zawodnik i jego otoczenie są świadomi ówczesnych ruchów, ale jego determinacja była i pozostaje oczywista: nie chce opuszczać Barcelony.
To, co może się wydarzyć później, to już inna sprawa, ponieważ Barça będzie musiała sprzedać zawodników pod koniec sezonu, aby wzmocnić projekt, który ewidentnie wymaga dopracowania. Wszystkie oczy ponownie zwrócą się na Marca Casadó. Tym bardziej po tym, co wydarzyło się na Metropolitano. W środku pola panuje jednomyślność, że wyborem będzie Marc Bernal – co zaskakujące, nie zagrał przeciwko Atlético pomimo dobrej formy – i chcą również dać szansę Tommy'emu Marquésowi, piłkarzowi, którego podoba się Hansiemu Flickowi i który potrzebuje czasu gry.








