Santi Cañizares grał w reprezentacji Hiszpanii w latach 1993-2006, rozgrywając łącznie 46 meczów. W tym czasie brał udział w trzech Mistrzostwach Europy i trzech Mistrzostwach Świata. Wie więc co nieco o pozycji bramkarza reprezentacji. Teraz jego opinia jest ważniejsza niż kiedykolwiek; debata toczy się przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata, które odbędą się między czerwcem a lipcem w USA, Kanadzie i Meksyku: czy Joan García powinien zostać powołany, zagrać w pierwszym składzie, czy w ogóle nie pojechać na turniej?
Mundo Deportivo miało okazję porozmawiać z Cañizaresem zaledwie kilka dni temu w programie La Timba organizowanym przez Winamax, gdzie zapytano go o tę kwestię. W momencie rozmowy Joan García nie grał jeszcze przeciwko Atlético Madryt (gdzie popełnił błąd, który doprowadził do utraty gola) ani przeciwko Gironie (gdzie został wybrany MVP). Opinia Cañizaresa wydaje się jednak niewiele zmieniać: „Nie będzie łatwo znaleźć sposób, aby dać Joanowi Garcíi miejsce w wyjściowym składzie, na które zasługuje, ponieważ jest bardzo dobrym bramkarzem”.
Obecny analityk Movistar i COPE argumentuje, że każda decyzja trenera reprezentacji będzie uzasadniona: „Dobrze, że każdy ma swoje argumenty za tym, żeby tam być". „Kontrowersje wokół bramkarzy to coś, co zawsze było obecne w reprezentacji; miał je Clemente, miał je Camacho…” dodał Cañizares, który był kluczową postacią w wielu z tych debat.
Wreszcie, zapytany o to, kto będzie jego podstawowym bramkarzem, wolał zachować ostrożność: „To byłoby bardzo trudne. Musiałbym zobaczyć ich treningi i poznać ich osobiście. Są rzeczy, których nie widać na boisku”. W każdym razie ostatecznie zbagatelizował debatę na temat bramkarzy, mówiąc: „Problem bogactwa”. I rzeczywiście, według samego Cañizaresa, Hiszpania ma obecnie pokolenie bardzo niezawodnych bramkarzy.








