Wypoczęliście i teraz zaczyna brakować Wam emocji? Zapnijcie pasy. Przed nami miesiąc, który będzie miał fundamentalny wpływ na postrzeganie tego sezonu w wykonaniu Barcelony. Praktycznie same szlagiery, walka na trzech frontach, prestiżowe mecze domowe i trudne wyjazdy. Zaczynamy na Camp Nou od spotkania pierwszej w tabeli Barcelony z trzecim Villarreal. Gramy już dziś od 16:15.
28.02 Barcelona - Villarreal
3.03 Barcelona - Atletico (Copa)
7.03 Bilbao - Barcelona
10.03 Newcastle - Barcelona (Champions)
15.03 Barcelona - Sevilla
18.03 Barcelona - Newcastle (Champions)
22.03 Barcelona - Rayo
Siedem meczów przed kolejną przerwą reprezentacyjną. Wszystkie bez Frenkiego de Jonga, który wróci do gry dopiero w kwietniu. Nie zagra też oczywiście Christensen, wątpliwy jest powrót Gaviego, a Gerard Martin dziś pauzuje za kartki. Pozostali są zdrowi i gotowi do walki - po słabszym okresie w lutym spodziewamy się tradycyjnego odbicia w marcu, gdy zazwyzaj Blaugrana ma drugi szczyt formy w każdym sezonie. Czy tak będzie tym razem? Hansi Flick mógł spokojnie potrenować ze swoimi piłkarzami na miejscu, nie byli na szczęście uwikłani w play-off Ligi Mistrzów i w dodatku uśmiehnęło się szczęście w losowaniu, zsyłając Newcastle zamiast PSG. Teraz tylko trzeba dobrze rozłożyć siły i zrobić swoje. Pierwszy wielki wieczór na Camp Nou za trzy dni - rewanż z Atletico w Pucharze Króla, cztery gole do odrobienia. Wcześniej jednak trzeba odwrócić kartę przeciwko Villarreal - "Żółta Łódź Podwodna" wygrała dwa ostatnie mecze w Barcelonie! W styczniu 2024 roku było pamiętne 3-5 (trzy gole Villarreal w końcówce), a w maju 2025 roku 2:3 (to był jednak mecz o pietruszkę po przyklepaniu mistrzostwa Hiszpanii). Zasadniczo w meczach z ekipą spod Walencji pada zawsze mnóstwo bramek, a Barca nie tak dawno ograła ich na własnym stadionie 0-2 po trafieniach Raphinhi i Yamala.
Obaj gwiazdorzy powinni zacząć dziś w wyjściowym składzie, a w ataku uzupełni ich Ferran, który oczywiście będzie przez wszystkie najbliższe mecze rotował z Robertem Lewandowskim. W środku pola wobec kontuzji de Jonga nadchodzi czas Marca Bernala. 18-latek zagra obok Pedriego i Fermina. Na obronie raczej nie będzie niespodzianek: Kounde, Cubarsi, Eric Garcia i Balde wyjdą przed Joanem Garcią. Ważne jednak w tym gorącym okresie będzie wsparcie Araujo, Cancelo i przede wszystkim Gerarda Martina - cała trójka z pewnością dostanie swoje minuty. Sytuacja w ligowej tabeli jest na ostrzu noża - co prawda Villarreal i Atletico już wypisały się z wyścigu o mistrzostwo, ale przewaga Barcy nad Realem Madryt wynosi tylko punkt, a "Królewscy" mają teraz serię łatwiejszych meczów w lidze (Getafe, Celta, Elche), aczkolwiek czeka ich dwumecz z Manchesterem City w Lidze Mistrzów, a na zakończenie marca derby z Atletico. Na dziś wiele wskazuje na to, że mistrza wyłoni majowe El Clasico na Camp Nou.
Blaugrana wygrała 18 z 21 ostatnich meczów, nie notując ani jednego remisu! Porażki z Sociedad, Atletico i Gironą są polem do wyciągnięcia wniosków i poprawy. Ta powinna przyjść wraz z powrotem do pierwszego składu Pedriego, czekamy też na najlepszą wersję Raphinhi i powrót wielkiego w styczniu Yamala, który w lutym ewidentnie przygasł. Do końca sezonu minimum 16, a maksymalnie 22 mecze i głęboko wierzymy, że właśnie tyle Barca może rozegrać. Póki co dziś setny mecz na ławce człowieka, który odmienił oblicze Blaugrany i przywrócił ją na tron oraz do czołówki europejskiej piłki. Hansiemu Flickowi życzymy wielu kolejnych sezonów w miejscu, którym jest zafascynowany i gdzie nadal ma sporo roboty do zrobienia.
FC Barcelona - Villarreal CF, Spotify Camp Nou, 28.02.2026 godz.16:15
Sędziuje: Isidro Diaz de Mera








