Relacja z debaty wyborczej na stanowisko prezydenta FC Barcelony, organizowanej przez Grupo Godó, którą można było śledzić na żywo w Mundo Deportivo.
Grupo Godó zorganizowała w ten poniedziałek (9:00) pierwszą debatę wyborczą w wyścigu o fotel prezydenta FC Barcelony, a same wybory odbędą się w najbliższą niedzielę 15-go. Pod patronatem Mundo Deportivo, RAC1 i La Vanguardia, Joan Laporta i Víctor Font – dwaj kandydaci, którzy zebrali wymaganą liczbę podpisów – zmierzyli się i skonfrontowali swoje projekty w bezpośrednim starciu, które poprowadził Jordi Basté, prezenter i dyrektor programu "El Món a RAC1".
W debacie wzięli również udział, zadając pytania obu kandydatom, dziennikarze Fernando Polo (zastępca dyrektora Mundo Deportivo), Joan Josep Pallàs (szef działu sportowego La Vanguardia) oraz Joan Maria Pou (komentator meczów Barçy w RAC1). Dziennikarka Gemma Herrero z kolei pilnowała czasu. Debata została podzielona na trzy obszary, które najbardziej interesują socios i kibiców Barcelony: sportowy, ekonomiczny i społeczny.
START DEBATY
Jordi Basté przedstawia Joana Laportę i Víctora Fonta jako kandydatów w wyborach na prezydenta Barçy i przypomina strukturę debaty (obszary sportowy, ekonomiczny i społeczny). Oddaje również głos dziennikarzom (Polo, Pallàs, Pou), którzy będą zadawać pytania.
O WYWIADZIE Z XAVIM
Laporta: "Zaskoczyło mnie to i zabolało. Kiedy widzę te wypowiedzi Xaviego, myślę o Flicku. Bycie prezesem Barçy jest trudne i trzeba podejmować ciężkie decyzje. Zrobiłem to, co musiałem. Z Xavim widziałem, że będziemy przegrywać, a z Flickiem widzę, że będziemy wygrywać. Rozumiem, że jest zraniony. Z tymi samymi zawodnikami Flick wygrywa. Boli mnie, że dał się wykorzystać i że chcąc mnie skrzywdzić, zaatakował Alejandro Echevarríę. Echevarría i Yuste do końca bronili pozostania Xaviego. Za plecami Xaviego stoi ktoś, kto go wykorzystuje – to Víctor Font. Próbuje ubrudzić ten proces. Na rękę było mu też doniesienie od socio, nadał mu wiarygodność".
Font: "My, Culés, obudziliśmy się dziś zasmuceni. Xavi wykazał się odwagą i powiedział prawdę. Ci, którzy odeszli z klubu, tego nie zrobili. Są tysiące Culés, którzy są smutni z powodu tej Barçy, w której walczy się jeden przeciwko drugiemu. Na Echevarríę nikt nie głosował, a ideologicznie nie ma on nic wspólnego z wartościami klubu. Jesteśmy przekonani, że pojawi się większość społeczna gotowa na zmianę. Zniesławianie mnie, że nadaję wiarygodność doniesieniu socio... Wyszedłem i powiedziałem, że uwikłanie klubu w procesy sądowe szkodzi. To jest oczywiste dla wszystkich".
O DONIESIENIU OD SOCIO
Laporta: "Wszystko pokrywa się z tym, czego domaga się Font. Kibice Barcelony są szczęśliwi. Wychodziliśmy z sytuacji, w której Barça nie wygrywała i była zrujnowana. Teraz mamy świetną drużynę, a klub jest uzdrowiony. Alejandro Echevarría cieszy się moim najwyższym zaufaniem. Dba o stabilność w szatni i ma świetne relacje z Deco. Harmonia w szatni działa. On ma zdolność rozwiązywania problemów. Mam też Masipa, Alejandro, Finestresa i Mananę. To normalne, że ma się zaufanych ludzi. Wszystko idzie dobrze. Font zaprzecza faktom. Jesteśmy zadowoleni z drużyny i chcemy zwieńczyć ten proces odbudowy".
Font: "Wszyscy Culés są podekscytowani młodymi wychowankami, to spadek, który otrzymali. Dzięki trafionemu wyborowi Flicka, to działa. Brakuje nam tego jednego kroku, by wygrać Ligę Mistrzów i by Real Madryt jej nie wygrywał. Jeśli zrobimy rzeczy dobrze... Sytuacja sportowa to nie tylko piłka nożna. Mamy rozbitą sekcję koszykówki, a w drużynie kobiecej sześciu zawodniczkom kończą się kontrakty i nie wiedzą, czy zostaną. Przez całą kadencję słyszymy, że uzdrowiono ekonomię, ale nadal nie możemy rejestrować graczy".
O PIŁCE KOBIECEJ
Laporta: "Wygraliśmy trzy Ligi Mistrzów, a ostatnie pięć Złotych Piłek należy do Barçy. Wszyscy mówią dobrze o drużynie kobiecej. Spadek ekonomiczny, który odziedziczyliśmy, był bardzo zły. Teraz mamy piłkę ręczną, hokej i futsal, które rywalizowały na najwyższym poziomie, a zmniejszyliśmy budżet w koszykówce, ponieważ priorytetowo traktujemy pierwszą drużynę [piłkarską]".
Font: "Kiedy mówię, że nie ma potencjału do poprawy, mam na myśli niezdolność do zarządzania. Zawodniczki i trener wciąż nie wiedzą, czy przedłużą kontrakty ze względu na 'fair play'. Tu nie chodzi tylko o odnowienie umów z gwiazdami, tracimy okazje rynkowe, ponieważ płacimy za inne rzeczy, takie jak prowizja dla Darrena Deina".
O MESSIM
Laporta: "Jeśli chodzi o Messiego, chcemy postawić mu pomnik i zorganizować mecz pożegnalny, gdy stadion będzie gotowy. Projekt sportowy to Flick na ławce i Deco w biurach, z konkurencyjnym zespołem. To działa i mam nadzieję, że będzie kontynuowane. Jeśli przyjdzie Font, to będzie wielkie zagrożenie. Powiedział, że wyrzuci Deco i że pracować będzie trójka ludzi. Flick już zapowiedział, że beze mnie nie czułby się tu komfortowo. Xavi w wywiadzie podaje powody, dla których go zwolniłem. Rozluźnił się i nie potrafił pogodzić życia zawodowego z osobistym. Powiedział, że Barça nie będzie w stanie rywalizować z Madrytem. Prosił o wymianę zawodników i wtedy powiedziałem mu, że nie może kontynuować. Byli to ważni zawodnicy, których on nie widział w składzie. Xavi był niezadowolony z kadry i z sędziów. Mówił, że drużyna nie jest konkurencyjna. To powtarzało się ciągle. Z Messim było tak: kiedy nie udało się przedłużyć z nim umowy z powodów ekonomicznych, w 2023 roku powiedział mi, że chce wrócić, a ja wysłałem kontrakt Jorge Messiemu. Ten później przyszedł do mojego domu i powiedział mi, że tutaj Leo miałby za dużą presję".
Font: "To kwestia wiarygodności. Messi myśli tak samo, jak powiedział Xavi. Mamy słuchać prezesa z historią pełną kłamstw? Leo pewnego dnia to opowie. Zerwanie relacji z najlepszym w historii z powodu osobistych interesów, a następnie próba zacieśniania więzi poprzez stawianie pomnika i organizowanie hołdu, jest żałosne. Rana, którą nosimy my, Culés, nie mając w klubie najlepszego w historii... z nim Barça byłaby o wiele większa. Były prezes mówił, że tylko z nim Messi zostanie, a okazało się, że to on był jedyną osobą bez planu. Barça to nie prezes, Barça należy do 150 000 socios. Kiedy Messi płakał, płakaliśmy wszyscy. Zerwanie relacji z Messim i trzymanie się za ręce z Florentino sprawiają, że my, Culés, chcemy zmiany. Były prezes rozdaje legitymacje dobrych i złych kibiców Barçy".
WYMIANA ZDAŃ
Laporta: "Kłamcą jesteś ty. Kłamałeś przez te wszystkie lata. Mówiłeś, że przekształcimy Barçę w Spółkę Akcyjną, a to kłamstwo. Nie powiedziałem, że Messi, Xavi czy ty jesteście złymi barcelonistami. Ty jesteś technokratą chowającym się za trenerem. Lekceważysz pracowników klubu. Stajesz się tubą propagandową dla kampanii madryckiej prasy, z tymi dowcipami o Negreirze".
Font: "To kolejny dowód na nastawianie nas przeciwko sobie. Co to znaczy technokrata? Nie masz monopolu na Barçę. Nawet ci z nas, których nie lubisz, noszą Barçę w sercu. Ja nie noszę Barçy w portfelu. Przez te wszystkie lata walki, próbując zmienić Barçę, robię to, bo wierzę w sprawę. Mimo ataków i tego, że robi się ze mnie przestępcę. Będę nadal walczył o to, by Barça należała do jej ludzi i nie wpadła w ręce kogoś, kto uważa, że są ci dobrzy i ci źli".
NAPIĘCIE ROŚNIE
Laporta: "Jesteś zagrożeniem dla projektu sportowego. Chcesz zmienić w Barçy wszystko. Co zrobisz?"
Font: "Kiedy ty jadłeś makaron i kroiłeś szynkę, ja przedstawiałem propozycje".
Laporta: "Próbujesz atakować wszystko. Są Culés, którzy jedzą makaron i potrzebują traktorów, albo w Mercabarna są ludzie Barçy. To nie jest twoje środowisko. Twoim środowiskiem jest siedzenie za komputerem i kopiowanie".
Font: "Jesteśmy jedyną alternatywą, w której panuje otwartość i w której są ludzie, którzy ucierpieli, bo Barça zepchnęła ich na margines. Mylisz to, czym jest Barça".
O PROJEKCIE SPORTOWYM
Font: "Mieliśmy zaszczyt zjednoczyć Plancharta, Puiga i Cosa, ludzi, którzy pracowali z Guardiolą, Rijkaardem, Luisem Enrique. Możliwość wykorzystania tego doświadczenia, zamiast rozmywania go, da Flickowi strukturę, której obecnie nie ma. Barça zmarnowała szansę na posiadanie profesjonalnej struktury przez te lata, także w sekcjach. Razem z nowym Palau, nad którym pracowaliśmy. Teraz prezentują nam Palau, w którym nie mogłaby grać NBA. Byłby dyrektor dla każdej sekcji. W przyszłym tygodniu przedstawimy nazwiska".
Laporta: "To, co mówisz, to komplikowanie tego, co już jest. Nie powiedziałeś, kto będzie trenerem koszykówki, piłki ręcznej, futsalu... To podpinanie się pod cudze sukcesy. Struktura jest ta sama, z dyrektorem O'Callaghanem. W projekcie piłkarskim... mówienie, że te trzy osoby wiedzą więcej niż Deco, to obelga. Deco to najlepszy dyrektor sportowy w historii obok Txikiego. Wystawiasz Flicka na ryzyko bez Deco i zniszczyłbyś projekt, który budzi entuzjazm. Mówisz, że będziesz z nimi kontynuował współpracę, ale narażasz ich na niebezpieczeństwo. Co do sekcji, nie podajesz żadnych nazwisk. Gdzie jest ta superstruktura? To bzdura. Z tobą wrócimy do ruiny. Uprawiasz demagogię i posługujesz się kłamstwem. Kibice Barçy nie zasługują na to, co mówisz".
NAPIĘCIE MIĘDZY KANDYDATAMI UTRZYMUJE SIĘ
Font: "Trzeba zamknąć rozdział Barçy przesiąkniętej procesami sądowymi. Sam tkwisz w temacie Reus".
Laporta: "Nie próbuj rzucać błotem. To nieprawda. Chcesz zaszkodzić".
Font: "Z 'przypadkiem Neymara', 'Bartogate'... Barça traci na wizerunku. Wykorzystujesz aktywa, które nie należą do ciebie, by zyskać kapitał wyborczy. Jeśli dajesz stabilność Flickowi i obiecujesz mu 'fair play'... A potem tracisz Iñigo i oddajesz go za darmo dwa tygodnie przed rozpoczęciem sezonu".
Laporta: "Joana Garcíę ściągnął Deco, a Iñigo chciał odejść do Arabii. Musieliśmy bronić Barçy przed wszystkim i przed wszystkimi. Całą tę drużynę, którą ma Flick, zbudował Deco. To konkurencyjny i młody zespół".
O VITORZE ROQUE
Laporta: "Pierwszym transferem Deco było polecenie Raphinhi. To kolejne kłamstwo, które wypowiadasz. Vitor Roque kosztował 30 milionów, a sprzedaliśmy go za 25,5 miliona, zachowując zmienne oraz 20% z przyszłego transferu. Nie kłam. Mówiłeś, że będziemy Spółką Akcyjną, a teraz o Tigrinho".
Font: "Deco, będąc agentem, przedstawił Alemany'emu i Cruyffowi ofertę na Vitora Roque. Odpowiedzieli, że nie ma 'fair play'. Kiedy odeszła tamta dyrekcja sportowa, pierwszą rzeczą, jaką zrobił [Deco], było sprowadzenie tego gracza za 30 milionów. Jeśli spojrzycie na audytowane sprawozdania finansowe, są tam wymienione straty na sprzedaży zawodników i pojawia się tam Vitor Roque ze stratą 30 milionów".
Laporta: "Operacja wygląda tak, jak powiedziałem. Deco przedłużył kontrakty ze wszystkimi młodymi graczami w kadrze, a także z De Jongiem i Raphinhą. Ekonomiczny bilans Deco jest pozytywny, a wydajność drużyny jest znakomita".
O LAMINIE YAMALU
Laporta: "To jedna z rzeczy, z których jestem najbardziej dumny. PSG przyszło z ofertą 250 milionów i powiedzieliśmy 'nie'. Ma kontrakt do 2030 roku".
Font: "Wiesz, kto ściągnął Lamine'a? Albert Puig".
Laporta: "Nie możesz porównywać wiedzy Deco z twoim trójzębem. Nie próbuj dodawać wartości tym trzem osobom. Na szczęście mamy Deco. Culés znów cieszą się Barçą".
Font: "Wiesz, czego brakuje? Wygrania Ligi Mistrzów".
LAPORTA O TYM, CZY ŻAŁUJE ZWOLNIENIA KOEMANA, XAVIEGO I ODEJŚCIA MESSIEGO
Laporta: "To były trzy najtrudniejsze decyzje, jakie podjąłem. Messi, Koeman i Xavi. Zrobiłem to, stawiając interesy Barçy na pierwszym miejscu. Dwóch z nich miałem jako zawodników i to są decyzje, które trzeba po prostu podjąć. To legendy Barcelony. Barçą nie da się zarządzać za pomocą komputera, to uczucia. Barça jest ponad piłkarzami i prezesami".
FONT O TYM, CO ZROBI, JEŚLI FLICK ODEJDZIE
Font: "Zawsze można gdybać. Flick jest tutaj zachwycony i ma kontrakt. To wielki profesjonalista. Pracujemy nad strukturą, która da mu to, o co prosi (stabilność, transfery). Prowadzimy rozmowy z zawodnikami, by móc to zrealizować i zaoferować Flickowi to, czego potrzebuje. Pion sportowy musi planować w średniej i długiej perspektywie. Jeśli będziemy planować, zrobimy to lepiej".
FONT O TYM, CZEGO BRAKUJE BARÇY
Font: "Mamy drużynę na najwyższym poziomie, która może rywalizować o wszystko. Teraz trafiliśmy na całkiem łaskawe losowanie w Lidze Mistrzów. Z pewnością ci, którzy się na tym znają, widzą, że są pozycje wymagające wzmocnień. To zadanie pionu sportowego. Oni to wyjaśnią".
LAPORTA O DECO
Laporta: "Deco ma ochotę kontynuować pracę z nami. Ludzie są szczęśliwi, mamy graczy stąd i takich, którzy przyszli z zewnątrz i świetnie się sprawdzają. Sposób prowadzenia dyrekcji sportowej sprawia, że jesteśmy zadowoleni".
LAPORTA O FLICKU
Laporta: "Flick sam powiedział, że czuje się dobrze współpracując z Deco i jeśli go usuną, nie będzie mu już tak dobrze. Trzeba czuć się komfortowo, a to nie jest łatwe. Między trenerem a dyrektorem sportowym powinny toczyć się pozytywne dyskusje. To wzbogaca projekt sportowy. Nie można tego powiedzieć o projekcie sportowym Fonta".
FONT O TYM, KTO BYŁBY JEGO DECO
Font: "My zastępujemy jedną osobę trójzębem. Za dyrekcję techniczną odpowiada Carles Planchart. To, co mówi były prezes o Flicku, to próba powtórzenia tego, co zrobili przy odnowieniu kontraktu Messiego. Mają historię niespełnionych obietnic. Flick jest pracownikiem Barçy i to on jest ważniejszy od prezesa".
PRZERWA
WRACAMY DO DEBATY: BLOK EKONOMICZNY
Font: "Były prezes nie ma monopolu na posiadanie klubu w sercu. W moim przypadku jest on i w sercu, i w głowie. Ja nie będę nosił Barçy w kieszeni. Nie będę żył z Barçy".
Laporta: "To musi być ten moment, w którym twój komputer mówi ci, że Laporta zaraz wybuchnie. Te insynuacje są w złej wierze. Jeśli myślisz, że żyję z Barçy... Ja nie rzucam insynuacji. Jestem prezesem wszystkich kibiców Barçy i zawsze wykazywałem się wyczuciem".
Font: "Niezdolność do zarządzania potencjałem ekonomicznym klubu jest oczywista. Mamy biznesy, z których sprzedaliśmy połowę, które przynosiły zerowe zyski i nadal tak jest. My mamy plan opracowany przez ekspertów, czego Barça oparta na kulcie jednostki nie potrafi zrobić. Mówię o kierownictwie najwyższego szczebla. Mamy plan na osiągnięcie przychodów w wysokości 1,650 mld euro i wygenerowanie zysków po raz pierwszy. Ten zarząd wygenerował miliard strat i wyprzedaliśmy majątek firmom o wątpliwej reputacji. Spiknęliśmy się z Kongo i wzięliśmy łatwe pieniądze. Usunęli imię Suñola z loży honorowej".
LAPORTA O EKONOMII
Laporta: "Mieliśmy zrujnowany klub i jesteśmy w trakcie odbudowy gospodarki. Mamy rekordową liczbę umów sponsorskich i jesteśmy klubem sprzedającym najwięcej w merchandisingu. Miliard euro przychodów i wskaźniki wypłacalności, które dają nam wiarygodność. Jesteśmy na podium klubów z największymi przychodami. Mamy najwyżej wycenianą kadrę na świecie. Zwiększyliśmy wartość drużyny o 38% i odnowiliśmy ją. LaLiga, która bywa bardzo restrykcyjna, twierdzi, że Barça jest w znacznie lepszej kondycji. Mówi to UEFA i Xavier Sala i Martín. A także Oriol Amat, który będzie przewodniczącym komisji ekonomicznej. Zastaliśmy dziedzictwo gospodarczej ruiny. Te 1,650 mld to wyniknie z kontraktów, które my podpisaliśmy. Wróciliśmy na stadion i jesteśmy szczęśliwi".
PROWIZJA DLA DARRENA DEINA
Font: "Próbuję wnieść trochę konkretów. Ta kadencja była bardzo skomplikowana ekonomicznie. Są ludzie – i my tego nie rozumiemy – że by pośredniczyć, prezes wypłacił swojemu przyjacielowi 50 milionów prowizji w układzie między Barçą a Nike. Za usługę, za którą najlepsza firma pośrednicząca, po uzyskaniu kosztorysu, wzięłaby pół miliona".
Laporta: "Wiąże nas klauzula poufności. Mamy najlepszy kontrakt w piłce nożnej. Nike i Barça zdecydowali, że ten pan powinien mediować. Nike miało 28 milionów należących do Barçy. Mieliśmy ofertę od Pumy, która przewyższała stawki rynkowe. Zdobyliśmy najlepszy kontrakt na sprzęt sportowy w historii. Będzie wypłacany przez 14 lat. On przyniósł ofertę Pumy i sprawił, że Nike musiało ją wyrównać. Ta prowizja jest rozłożona na 14 lat, a Barça nie zapłaciła jednorazowo 50 milionów. Darren Dein wykonał fantastyczną robotę. To najlepszy kontrakt w historii. Odzyskaliśmy e-commerce, monobranding i rozszerzyliśmy działalność Botigues".
Font: "Kiedy zarządzasz instytucją, która nie należy do ciebie, nawet zakładając, że usługa mediacji była konieczna, a prowizję płaci Barça, to rozdałeś pieniądze. Moglibyśmy zarejestrować piłkarzy, sprowadzić zawodniczki do drużyny kobiecej, zaoferować zniżki socios. Ten powrót do domu i priorytetowe traktowanie turystów na trybunach, z drogimi biletami dla socios... Są rodziny, które mówią nam, że muszą wydać 400 euro na jeden mecz. Trzeba na nowo postawić socio w centrum uwagi. I trzeba wyjaśnić, dlaczego zapłacono prowizję wykraczającą poza standardy rynkowe".
Laporta: "Nie próbuj oczerniać naszego zarządzania. Interwencja Deina była niezbędna. Nie rozdaliśmy pieniędzy, zapłaciliśmy za usługę. To nie jest cena spoza rynku. Jesteś przemądrzałym pseudoznawcą małego kalibru. Uprawiasz demagogię. Współpraca z Nike jest znakomita. Pozwoliła nam zarejestrować graczy. Socios są w samym centrum naszego projektu. Wydaje się, że tylko ty rzekomo rozumiesz socios. Dzięki tym umowom zdołaliśmy uratować Barçę ekonomicznie".
STARCIE O UMOWY HANDLOWE
Font: "Messi i Xavi czują się oszukani i nie do przyjęcia jest niemówienie prawdy. Barça wydała komunikat, aby ogłosić umowę z 'światowym liderem usług łączności', którego nikt nie zna: New Era Visionary Grup. To była firma, którą ogłosiła Barça, a jak to możliwe, że nigdy wcześniej nie zajmowali się łącznością? Ogłoszono projekt 'Barça Mobile', który nie istnieje".
Laporta: "New Era to firma, która kupiła miejsca VIP, czego potrzebowaliśmy do rejestracji Olmo. Zapłacili nam 28 milionów, żeby można było go zgłosić. Potrafiliśmy działać w momentach największych trudności. LaLiga i RFEF były przeciwne, ale poszliśmy do CSD i przyznano nam rację. To New Era to zrobiła. To sytuacje skrajne i trzeba mieć w sobie pewną dozę śmiałości, by zrealizować cel, jakim była rejestracja Olmo".
Font: "Mówię tylko, jak możecie ogłaszać umowę z nowo powstałą firmą i nazywać ją 'liderem branży'".
Laporta: "Musimy podejmować pewne działania, aby rywale uwierzyli w to, co robimy. To są strategie. Ty myślisz tylko, że to złe zarządzanie, a my robiliśmy to, czego Barça potrzebowała".
Font: "Dlaczego sprzedaliśmy Barça Vision firmie Líbero? A teraz Aramarkowi, który robi parówki na stadionie?"
OSTRZEJSZY TON W TEMATACH EKONOMICZNYCH
Laporta: "To wszystko sprawia, że myślę, iż stoisz za tym pozwem od socio. Sprzedaż praw telewizyjnych nie wystarczyła. Brakowało 200 milionów, więc w Bridgeburg zaangażowaliśmy Socios i Orpheus, z Jaume Rouresem, który wyświadczył nam przysługę pod warunkiem, że w przyszłości go zastąpimy. Líbero było notowane na giełdzie we Frankfurcie. Vestigia to byli żydowscy inwestorzy. To, co chcieliśmy zrobić, to rozwinąć technologiczny biznes klubu".
Font: "A czy nie możemy wejść we współpracę z Netflixem albo Disneyem?"
Laporta: "Teraz ten biznes połączył się z Barça Produccions. Jesteśmy klubem z największą liczbą subskrybentów na YouTube".
Font: "Z zerowymi przychodami z tego tytułu".
Laporta: "Nie masz doświadczenia".
Font: "Zajmuję się tym na co dzień".
Laporta: "Nie próbuj brudzić tego, co osiągnęliśmy".
O MODELU WŁASNOŚCIOWYM
Font: "Trzeba docenić pracę, jaką wykonują pracownicy w klubie".
Laporta: "Mamy dyrektorów i pracowników z godnym pozazdroszczenia poczuciem przynależności".
Font: "W tej wizji Barçy, z podziałem na dobrych i złych... W kwestiach ekonomicznych najważniejszy jest model własnościowy. To jest źle tłumaczone. Nie ma ani jednego socio, który chciałby zmiany modelu własności, tak jak nikt nie chce celowo zachorować. Musimy działać tak, by być zdrowym. Dług wzrósł do 2,5 miliarda z powodu stadionu. 1,5 miliarda uchwalone na Zgromadzeniu pójdzie w całości na stadion. Klub musi generować zyski, by ładować pieniądze w boisko, odnawiać kontrakty, opłacać projekty społeczne takie jak Grada i spłacać zadłużenie. Nie można refinansować się w nieskończoność".
Laporta: "Nie chcę, żebyś siał panikę".
Font: "Socios muszą wiedzieć, że musimy zabezpieczyć się przed prezesem, który pewnego dnia powie nam, byśmy sprzedali 10% jakiemuś funduszowi. Musimy się ufortyfikować".
O TYM, CZY NALEŻY SPRAWDZAĆ, GDZIE IDĄ PIENIĄDZE
Font: "Tylko my mamy jedną taką propozycję. Zobowiązujemy się do czystej przejrzystości. Chowając się za umowami o poufności, nic nie przekazujemy. Trzeba zmienić statut. Musimy mieć skuteczne mechanizmy kontroli. Nie możemy mieć działu compliance powiązanego z zarządem, musimy mieć niezależnych ludzi. Wszyscy robimy rzeczy dobrze i źle, ale trzeba składać wyjaśnienia".
Laporta: "Przejrzystość, całkowita. To, co należy robić, to organizować spotkania. Klub mówi o wszystkim i pokazuje dokumentację. Są jednak granice, zwłaszcza gdy wpływa to na strategię klubu. Organizowaliśmy spotkania sektorowe, by wyjaśniać operacje, których dokonaliśmy. Socios już widzą, gdzie idą pieniądze. Socios są zadowoleni z konkurencyjnej drużyny. Byliśmy w skomplikowanej sytuacji, a budujemy nowy stadion – kluczowy dla przyszłości, podobnie jak La Masia".
O LOŻY IM. JOSEPA SUÑOLA
Laporta: "Nazwa nie została usunięta. Sale muszą otrzymać nazwy, ponieważ stadion powstaje na nowo. Spotify nie zmusza nas do nadawania żadnej konkretnej nazwy. Będzie się nazywać Josep Suñol lub Joan Gamper. Stadion został przebudowany. Josep Suñol i Garriga, prezes męczennik, podpisywał się przez 'ny', ale w kręgach rodzinnych mówiło się przez 'ñ'. Z tego wynika cała rozbieżność. Sale zostaną nazwane na nowo i będzie sala Josepa Suñola".
FONT O POROZUMIENIACH Z REŻIMAMI NIEDEMOKRATYCZNYMI
Font: "Nie odstąpimy ani na milimetr od wartości klubu".
O PROWIZJACH
Laporta: "Wszystkie prowizje, które zapłaciliśmy, odpowiadają stawkom rynkowym i ci ludzie na nie zasłużyli. Wyjaśniliśmy już te, które wykraczały poza sferę czysto piłkarską. Wszystkie były rynkowe i stanowiły dobre rozwiązania dla Barçy".
Font: "W poprzedniej kampanii były prezes zobowiązał się do wyjaśniania kwestii prowizji. Nie można rzucać słów na wiatr. Musimy wprowadzić zmianę w statucie lub powołać komisję. FC Porto wyjaśniło wszystko, gdy sprzedawali Nico".
OSTATNIA MINUTA FONTA
Font: "15-go mamy historyczną szansę. Chodzi o wybór Barçy, jakiej pragniemy na najbliższe lata. Trzeba odstawić na bok wszelkie '-izmy'. Chcemy Barçy transparentnej czy Barçy dla turystów? Chcemy rozbitej Grady czy Barçy z silnymi penyami (fanklubami)?"
OSTATNIA MINUTA LAPORTY
Laporta: "Pięć lat temu zastaliśmy stary stadion, drużynę, która nie wygrywała, oraz zrujnowany klub. Powierzyliście nam odpowiedzialność do pracy, a teraz mamy nowy stadion, świetną drużynę i uzdrowiony klub. Obiecaliśmy, że przywrócimy barcelonismo entuzjazm. Przeżyjemy najlepsze lata naszego życia".







