Sprawa Juliána Álvareza napotkała poważną przeszkodę. Po ostatnich wypowiedziach argentyńskiego napastnika, który pozostawił swoją przyszłość w zawieszeniu przed nadchodzącym letnim okienkiem transferowym, oraz z powodu rosnącego zainteresowania FC Barcelony pozyskaniem jego usług, Mateu Alemany postanowił położyć kres spekulacjom. Obecny dyrektor sportowy Atleti, który doskonale zna Barcelonę, nie pozostawił miejsca na domysły: Julián pozostaje w klubie.
Alemany był stanowczy, gdy zapytano go o sytuację napastnika, używając sformułowania, które jest już znakiem rozpoznawczym klubu z Madrytu: „Tak jak było w przypadku Antoine'a. Ma z nami kontrakt i zostanie z nami”, stwierdził, przywołując opór, jaki klub z Madrytu wykazał kiedyś w sprawie Griezmanna wobec ataków ze strony Barçy.
Dla Mateu szum medialny dochodzący z Barcelony nie odpowiada rzeczywistości panującej na Metropolitano. Dyrektor ds. piłki nożnej podkreślił, że zaangażowanie Argentyńczyka jest całkowite, pomimo interpretacji, jakie nadano jego słowom: „Julián jasno powiedział, że jest bardzo zadowolony w Atlético, a każda jego wypowiedź jest interpretowana na swój sposób. Nie widzę żadnych wiadomości dotyczących Juliána”, stwierdził stanowczo. Przyłączył się do słów Simeone: „Nie ma żadnej sprawy, inną rzeczą jest to, że szuka się rzeczy tam, gdzie ich nie ma. Podpisuję się pod tym, co powiedział wczoraj trener. Wiadomością jest to, że osiąga on niezwykłą formę”.
Alemany ujawnił zainteresowanie Atlético Madryt przedłużeniem kontraktu ze swoją wielką gwiazdą ofensywy: „Mamy nadzieję, że pozostanie z nami znacznie dłużej, a nawet że umowa zostanie przedłużona”.
Wiadomość od Mateu Alemany'ego to ostrzeżenie dla wszystkich zainteresowanych, zwłaszcza dla Barçy, która marzy o „9”, ale ma do czynienia z negocjatorem znającym wszystkie jej słabe punkty. Na razie drzwi na Metropolitano są szczelnie zamknięte.







