FC Barcelona rozegrała przed tygodniem w Anglii obrzydliwy mecz, który wpisał się w wieloletnią tradycję fatalnych spotkań wyjazdowych w Lidze Mistrzów, w szczególności w fazie pucharowej. Coś złego dzieje się wówczas z naszymi ulubieńcami, którzy chociażby na krajowym podwórku udowadniają, że umieją grać poza domem. Zapewne jednym z czynników jest zawsze gigantyczna motywacja wśród rywali, dla których domowy mecz z Barcą w Champions League to zawsze jedno z wydarzeń sezonu, a wsparcie wielotysięcznej publiczności motywuje do gry ponad stan. Wszystko zmienia się jednak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki gdy następuje zmiana obiektu rozgrywania meczu. Barcelona w latach 80. ubiegłego stulecia przegrała łącznie tylko pięć domowych spotkań w europejskich pucharach. W latach 90. - również pięć. W pierwszej dekadzie XXI wieku - też pięć. W drugiej - dwa (!), z Bayernem i Juventusem. W latach 20. XXI wieku tych porażek jest już 6, ale w środowy wieczór pierwszy raz od siedmiu lat Blaugrana rozegra domowy mecz fazy pucharowej Ligi Mistrzów na Camp Nou wypełnionym kibicami. Akadamia Pana Flicka podejmie Newcastle nietypowo, o 18:45.
Dobrze słyszeliście, wygrana z Liverpoolem 3:0 w 2019 roku była ostatnim meczem fazy pucharowej Champions League, który mogli oglądać kibice. Później mieliśmy pandemię, Ligę Europy i Montjuic. Barca w ostatnich latach przegrywała u siebie pamiętne mecze z Eintrachtem czy PSG (dwukrotnie), ale na Camp Nou z kibicami w fazie pucharowej porażki w XXI wieku były dokładnie cztery: z Realem na początku stulecia, z Juventusem rok później, z Liverpoolem w 2007 roku i pamiętne 0:3 z Bayernem w 2013 roku. Niezbyt pocieszająca to statystyka dla Newcastle, które przegrywało już tutaj w 1997 (1:0) i 2002 roku (3:1). Dziewiąta ekipa Premier League ma jednak wszystko w swoich nogach, pechowo stracili zwycięstwo w pierwszym meczu, ale jeśli otworzą strzelanie w barcelońskiej świątyni futbolu to może się zrobić niewesoło. Inna sprawa, że od czasu przenosin na odbudowywane Camp Nou Barca miażdży kolejnych rywali i miejmy nadzieję, że to się prędko nie skończy.
Jak dziś zagra Barca? Kontuzjowani, co nie jest zaskoczeniem, pozostają Kounde, Balde, de Jong oraz Christensen. Trzej pierwsi wrócą po przerwie reprezentacyjnej, Duńczyk najwcześniej w maju. W bramce ekipy Flicka stanie oczywiście Joan Garcia. W obronie zobaczymy najprawdopodobniej Erica, Cubarsiego, Gerarda Martina oraz Cancelo. Bernal, Fermin i Pedri mają zagrać w środku pola - oczywiście prędzej lub później jednego z nich zmieni Olmo. Pewniakami w ataku są Yamal i Raphinha, a ostatnie miejsce rozstrzygnie się pomiędzy Lewandowskim i Ferranem Torresem - obaj środkowi napastnicy mają gigantyczne problemy ze skutecznością, a ich gole będą potrzebne jeśli Barca chce w tym sezonie coś swojować w Europie. Rywale też mają kilka kontuzji, ale skład powinien być podobny do tego sprzed tygodnia, tym razem z Anthony Gordonem na szpicy. Zarówno on jak i Harvey Barnes mają więcej goli w Lidze Mistrzów niż najlepsi pod tym względem piłkarze Barcy - Fermin i Rashford zgromadzili pięć bramek, Yamal ma cztery.
Sporting Lizbona, Real Madryt, PSG oraz Arsenal już są w ćwierćfinałach tegorocznych rozgrywek o Puchar Europy. Dziś dołączy do nich na pewno Bayern, który ma aż pięciobramkową zaliczkę z Bergamo, najpewniej dołączy też Atletico broniące trzech bramek przeciwko słabiutkiemu Tottenhamowi - to ważny dla nas dwumecz ponieważ zwycięzca zagra z lepszym z pary Barca/Newcastle o półfinał. W ostatniej parze Liverpool będzie odrabiał straty przeciwko Galatasaray. Ćwierćfinały tradycyjnie w kwietniu, a półfinały na przełomie kwietnia i maja. Barca cały ten tydzień spędzi w domu - w niedzielę mecz z Rayo Vallecano. Później czas na przerwę reprezentacyjną, po której przyjdzie pora na szlagierowy mecz z Atletico na Wanda Metropolitano. Wiele wskazuje na to, że obie ekipy spotkają się kilka dni później na Camp Nou w ćwierćfinale Champions League, ale by tak się stało Barca dziś musi zagrać o klasę lepiej niż w Anglii i raz jeszcze udowodnić, że nasz dom jest naszą twierdzą.
FC Barcelona - Newcastle United, Spotify Camp Nou, 18.03.2026 godz.18:45
Sędziuje: Francois Letexier








