Biorąc pod uwagę, jak wiele kosztował go powrót do Barcelony i spełnienie marzeń, zrozumiałe jest, że Dani Olmo myśli wyłącznie o odniesieniu sukcesu w Barcelonie i nie zwraca uwagi na liczne atrakcyjne oferty, które do niego napłynęły.
Tylko w ten sposób można zrozumieć to, co wydarzyło się nieco ponad półtora miesiąca temu. Zadzwonił klub Al Qadisiyah z ligi arabskiej, którego trenerem jest Brytyjczyk Brendan Rodgers i który buduje bardzo konkurencyjny projekt z udziałem znanych nazwisk.
Oferta była bardzo kusząca, niemal nie do odrzucenia, gdyby nie chęć gracza z Terrassy do odniesienia sukcesu w Barcelonie. Kontrakt na 4 sezony, który uczyniłby go jednym z najlepiej opłacanych hiszpańskich piłkarzy na świecie. Prawie 40 milionów euro, 9,5 miliona netto na sezon. Trudno było tego nie rozważyć.
Dla Barcelony przygotowano nawet ofertę w wysokości 60 milionów euro, aby przekonać klub do transferu, z opcją negocjacji w górę. Jednak Dani Olmo jest przekonany, że pozostanie w Barcelonie i odrzucił tę kuszącą propozycję.
Nie była to jedyna oferta w tym okresie, ponieważ gdy nie miał stałego miejsca w jedenastce Flicka, zainteresowały się nim kluby z Premier League, w tym Arsenal Mikela Artety, a także z ligi francuskiej. Wszyscy otrzymali tę samą odpowiedź. Myśli wyłącznie o pozostaniu w Barcelonie.
Piłkarz pozostaje wierny swojemu zamysłowi, by ugruntować swoją pozycję w projekcie Barçy i stać się ważnym elementem schematu Hansiego Flicka.
Pomimo konkurencji i okresów rzadszej gry, jego stanowisko nie uległo zmianie. Jego absolutnym priorytetem jest odniesienie sukcesu na Spotify Camp Nou i ugruntowanie swojej pozycji jako jednego z liderów drużyny w nadchodzących latach.
Na rynku transferowym, na którym coraz częściej pojawiają się trudne do przebicia oferty finansowe, decyzja Olmo potwierdza jego zaangażowanie w klub i projekt sportowy, który uważa za idealny do dalszego rozwoju jako piłkarz.





