Eric Garcia powrócił… i to w bardzo wymagającym meczu. Barça pokonała Atlético Madryt 1-2 na Metropolitano, co po porażce Realu Madryt przeciwko Mallorce daje Blaugranie siedmiopunktową przewagę w La Lidze.
Zawodnik z Martorell, powracający po kilku meczach z powodu problemów fizycznych, był również kluczową postacią dzięki swojej wszechstronności: zaczął jako defensywny pomocnik, przeszedł na pozycję bocznego obrońcy po zmianie Araujo i wrócił do środka pola po zejściu Bernala. To był kompletny występ w meczu, który, jak sam przyznał, wymagał wiele od drużyny.
„To był trudny mecz”, podsumował w wypowiedzi dla DAZN. Eric nie krył wagi zwycięstwa dla mistrzostwa: „Tak, to jasne. Wszyscy wiedzieliśmy, co wydarzyło się dziś po południu [porażka Realu na Son Moix], mieliśmy tutaj katastrofalny mecz Pucharu Króla i wiedzieliśmy, że jeśli wygramy dzisiaj, zrobimy znaczący krok naprzód”.
Odnosząc się do meczu, wyjaśnił trudności, jakie napotkali przeciwko Atleti: „W pierwszej połowie próbowali piłek za plecy, ale po czerwonej kartce cofnęli się. Trudno ich pilnować, gdy grają głęboko, bardzo dobrze bronią, więc należą się brawa dla drużyny”.
Chciał również docenić przeciwnika, pomimo rotacji Diego Simeone przed meczem w europejskich pucharach: „To wciąż piłkarze Atlético. Niektórzy powiedzą, że wyszli na boisko, żeby oddać zwycięstwo, ale był to zacięty mecz i bardzo się z tego cieszę”. Barça zadała bardzo ważny cios w La Lidze. Eric Garcia, po powrocie, po raz kolejny udowodnił, że jest kluczowym zawodnikiem.
Zwycięstwo skomentował również Dani Olmo, który odegrał decydującą rolę przy pierwszej bramce, asystując Marcusowi Rashfordowi. Ofensywny pomocnik ocenił mecz jako najlepszy możliwy początek serii z Atlético: „Jesteśmy zadowoleni z meczu, ze zwycięstwa. Mieliśmy rachunki do wyrównania po ostatnim meczu w Pucharze. Chcieliśmy wygrać, ponieważ to były trzy bardzo ważne punkty”.
Olmo, który grał na bardziej wysuniętej pozycji, tak wyjaśnił swoją rolę na boisku: „Grając na tej pozycji, wiem, co muszę zrobić. Czuję się dobrze i to pozycja, na której czuję się komfortowo. Jestem szczęśliwy i gdziekolwiek gram, dam z siebie wszystko”.
Odniósł się również do kontrowersyjnych zagrań meczu: „Widziałem wyraźnie faul Nico; Lamine wychodził sam. Nie widziałem faulu Geriego; słyszałem, że doszło do kontaktu, ale że doszedł do piłki znacznie wcześniej. Doszło do kontaktu, ale nie wydawało mi się to przesadne”.
Na koniec ostrzegł przed meczem w europejskich pucharach: „Oczekujemy, że Atlético, nawet jeśli wprowadzi zmiany, będzie odważne i będzie stosować wysoki pressing. Wiemy, jacy są, ale zależymy sami od siebie. Mamy takie samo podejście i jesteśmy mentalnie przygotowani na trudny mecz”.





