Przyszłość Ansu Fatiego znów znalazła się w centrum uwagi. Napastnik Barcelony, wypożyczony w tym sezonie do Monaco, prezentował nierówną formę: kilka dobrych meczów z przebłyskami geniuszu przeplatało się z innymi, w których był mniej widoczny. Mimo to klub z Monako miał już podjąć decyzję dotyczącą przyszłego sezonu. Na tym etapie rozgrywek zespoły planują już swoje przyszłe składy.
Według doniesień L'Equipe, obszar sportowy Monaco zamierza skorzystać z opcji wykupu zawartej w obecnej umowie wypożyczenia Ansu Fatiego. Chociaż oficjalne kwoty transferu nie zostały ujawnione, szacuje się, że kwota wyniesie około 11 milionów euro.
Ansu w Monaco również nie miał łatwo. Dołączył późno i z problemami fizycznymi, które utrudniły mu integrację z dynamiką zespołu. Jednak ostatecznie wywalczył sobie miejsce w kadrze, którą wówczas prowadził Adolf Hütter.
Wyniki nie były takie, jakich oczekiwano, i rozpoczęła się fala zmian. Ogromne rotacje, drobne kontuzje, a nawet zmiana w zarządzie sprawiły, że Sebastian Pocognoli przejął rolę trenera klubu z Księstwa.
Statystyki Ansu są więcej niż imponujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego występy w ostatnich sezonach. Napastnik wystąpił do tej pory w 24 meczach, strzelając łącznie dziewięć bramek i rozgrywając prawie 1000 minut.
Ansu Fati powrócił. Być może wciąż daleko mu do pierwotnej wersji, która olśniewała w Barcelonie i otworzyła mu drzwi do reprezentacji Hiszpanii, ale jasne jest, że Ansu odrodził się w Monaco i w lidze francuskiej.
Jego gra przeszła znaczącą transformację. Początkowy błysk ustąpił miejsca zawodnikowi, który zmienia grę i porusza się z ogromną swobodą w ofensywnym środku pola. To idealna pozycja, by zaprezentować swój talent z piłką przy nodze i zaskakiwać wejściami w pole karne.
Monaco ma być zainteresowane pozyskaniem Ansu Fatiego na stałe. Co więcej, według L'Equipe, napastnik również z zadowoleniem przyjąłby odejście z FC Barcelony i transfer na stałe do Księstwa. Pozostaje jednak przeszkoda: Monaco nie jest w stanie zapłacić 11 milionów euro klauzuli odstępnego i wolałoby wynegocjować niższą kwotę.
Warto zauważyć, że Ansu niedawno przedłużył kontrakt do 2028 roku z pensją znacznie przekraczającą budżet Monaco. To kolejny ważny szczegół, który musiałby zostać rozstrzygnięty w negocjacjach przed sfinalizowaniem transferu.
W Barcelonie na razie panuje cisza, choć relacje między klubami są płynne i może dojść do ostatecznego porozumienia.






