Ferran Torres zdobył dwa gole w derbach z Espanyolem, a po meczu zwrócił się do swoich krytyków. „Zawsze słychać wokół mnie jakieś zewnętrzne szumy, częściej negatywne niż pozytywne, przeszkadza im to, ale ja zawsze skupiam się na sobie, na pracy i doskonaleniu się; czasami nie wszystko idzie zgodnie z planem, ale nie z braku pracy”, powiedział zawodnik z Foios.
Odnosząc się do swojej indywidualnej gry, podkreślił: „Ostatecznie jasne jest, że napastnika ocenia się po golach. To prawda, że od jakiegoś czasu nie strzeliłem gola, ale zawsze wierzę w ciężką pracę, która przynosi nagrody, gdy jest się cierpliwym”.
Z mediami rozmawiał też Fermín: „To był świetny mecz w wykonaniu drużyny. Bardzo dobrze kontrolowaliśmy mecz; szkoda, że strzelili nam gola.
"Kibice są z nami, wierzą w nas i dopingują nas do końca, dając nam impuls, którego potrzebujemy, aby osiągnąć nasz najwyższy poziom. Chcemy im podziękować i mamy nadzieję, że w następnym meczu uda nam się dokonać remontady", dodał o kibicach.
Ocenił przebieg spotkania: "Po golu nie spodziewaliśmy się tego. Kilka razy straciliśmy piłkę i mieliśmy kilka chwil roztargnienia. Oni mieli kilka pojedynczych okazji, co nas trochę zdenerwowało, ale trzeci gol przyniósł nam spokój. Bardzo dobrze kontrolowaliśmy mecz; szkoda, że straciliśmy gola, ale graliśmy bardzo dobrze".
"Wiemy, że to duża przewaga, ale zostało nam jeszcze wiele meczów i nie możemy sobie pozwolić na wpadkę. Jeśli chodzi o remonatadę, ostatecznie wierzymy w siebie. Myślę, że stać nas na to. Oczywiście będzie trudno, bo oni mają dwubramkową przewagę i grają u siebie, ale stać nas na to. Kibice Barcelony będą nas wspierać i damy z siebie wszystko do samego końca”, powiedział o wtorkowym rewanżu w Lidze Mistrzów.
Balde, który wrócił do pierwszego składu po kontuzji, ocenił: „Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zwycięstwa i pracy całego zespołu. Wykonaliśmy niesamowitą pracę i bardzo się cieszę z powodu drużyny. Wiedzieliśmy, że nie możemy dzisiaj zawieść, ponieważ Real zremisował, a my mieliśmy świetną okazję. Drużyna zagrała bardzo dobrze i pokazała charakter”.
„Takie rzeczy zdarzają się w meczu; mogą strzelić ci gola, ale ważne jest, jak się na to zareaguje, a drużyna bardzo dobrze spisał się, strzelając jeszcze dwa gole”, uspokoił odnośnie straconego gola.
Zapytany o swój powrót, odpowiedział: „Czuję się dobrze. Zawsze trudno jest wrócić po kontuzji i odzyskać rytm, ale czułem się bardzo dobrze”.
Obrońca skupia się już na kolejnym ważnym meczu: „Nie mogę się doczekać wtorku i remontady”.
Odnosząc się do meczu, skomentował: „Dzisiaj to miejsce było jak kocioł. To był mecz, w którym najbardziej czuliśmy wypełniony stadion. Byli z nami i to był dla nich wyjątkowy dzień, a my mogliśmy dać im ten wynik”.
Zapytany, czy tytuł mistrzowski jest już przesądzony, odpowiedział: „Dopóki go nie wygramy, nic nie jest przesądzone. Wszystko może się zdarzyć, ale musimy wygrać wszystko, co od nas zależy, i zdobywać trzy punkty, a teraz musimy myśleć o Lidze Mistrzów”.





