Ansu Fati chce zostać w Monaco, a klub pragnie, aby skrzydłowy, obecnie wypożyczony do końca sezonu, pozostał w drużynie. Ta pozytywna relacja była widoczna w ostatnich wypowiedziach ojca zawodnika, Boriego Fatiego, który potwierdził, że jego syn jest szczęśliwy w Monaco, przeżywa tam wyjątkowe chwile i chciałby tam pozostać.
„Wciąż nie wiemy, co stanie się z jego przyszłością, ponieważ ma kontrakt do 2028 roku, to pewne. Nie wiemy, ale chcemy, żeby został w Monaco, ponieważ jest tam szczęśliwy”, powiedział Bori Fati portalowi Winwin.
Ujawnił, że Hansi Flick, obecnie skupiony na La Lidze, nie skontaktował się jeszcze z wychowankiem. „To zależy od Flicka, ale jeszcze nie rozmawiali”. Nie wyklucza również powrotu Fatiego do reprezentacji, biorąc pod uwagę jego liczby, choć jest to mało prawdopodobne.
Francuski klub jest zadowolony z gry napastnika i chciałby go zatrzymać, ale nie za wszelką cenę; musiałyby zostać spełnione pewne warunki.
Przed odejściem Ansu Fati podpisał przedłużenie kontraktu do czerwca 2028 roku, odraczając część swojej pensji. Umowa wypożyczenia między klubami zawierała opcję wykupu za około 11 milionów euro, co jest kwotą do udźwignięcia dla Monaco, ale problemem jest jego pensja, która jest bardzo wysoka jak na drużynę Ligue 1.
W tym roku Monaco pokryło część jego pensji, ale Barcelona również przejęła znaczną jej część. Negocjacje obejmowałyby sporą redukcję jego wynagrodzenia, aby dostosować je do realiów finansowych klubu i francuskiej piłki nożnej. Istnieje też opcja odkupu za nieco ponad 25 milionów euro.






