Czwarty tytuł mistrzyni Ligi Mistrzyń dla kobiet Barcelony stał się faktem. Drużyna Blaugrany pokonała OL Lyonnes (4-0) dzięki dubletom Pajor i Salmy w drugiej połowie. To ciężko wywalczone zwycięstwo potwierdza dominację Barcelony w kobiecej piłce nożnej. Cztery tytuły i siedem finałów w ciągu ośmiu lat.
Pomimo wagi finału, Pere Romeu zostawił na ławce rezerwowych trzykrotną zdobywczynię Złotej Piłki, Aitanę Bonmatí, stawiając zamiast niej na bardzo młodą Clarę Serrajordi w wyjściowym składzie. Pomocniczka wywalczyła sobie miejsce w podstawowym składzie po znakomitym sezonie, podczas gdy Aitana przybyła do Oslo bez rytmu meczowego z powodu kontuzji kości strzałkowej. Nie było więcej niespodzianek – Paredes i Graham wyszły na boisko po wyleczeniu kontuzji. Dla Norweżki był to wyjątkowy mecz, ponieważ grała w swoim rodzinnym Oslo. Jonatan Giráldez z kolei nie mógł się doczekać spotkania ze swoją byłą drużyną i nie krył się z tym. W składzie Francuzek znalazły się weteranki Wendie Renard, w swoim 12. finale kontynentalnym, i Ada Hegerberg, a także Ingrid Engen, która po raz pierwszy zmierzyła się ze swoją byłą drużyną. Wszystko wskazywało na spektakularny mecz.
Od pierwszych minut było jasne, co przyniesie finał. Imponująca fizyczność francuskiej drużyny kontra bardziej techniczny talent Katalonek. Starcie stylów. Po ostrożnym początku Alexia jako pierwsza wystawiła francuską bramkarkę na próbę wymuszonym strzałem, choć rywalki szybko odpowiedziały. Renard wywalczyła rzut wolny i zmusiła Catę Coll do interwencji, ale Heaps nie pomyliła się przy dobitce. Wśród kibiców Lyonu wybuchła radość, ale VAR interweniował, orzekając spalonego Amerykanki i nie uznając gola. Strach przed możliwym wynikiem 0-1 natychmiast dodał energii kibicom Barcelony, którzy stanowili większość trybun Ullevaal Stadion. Pajor była bliska otwarcia wyniku strzałem z dystansu, wykorzystując błąd w ocenie sytuacji przez Endler.
Mimo to Barca zbyt mocno polegała na grze bezpośredniej i brakowało precyzji w ostatnim podaniu. W takiej sytuacji OL Lyonnes czuło się komfortowo. Alexia musiała dokonać kluczowej interwencji, aby powstrzymać strzał Hegerberg, a nastroje wśród kibiców Barcelony nie napawały optymizmem. Po pół godzinie gry Barca zaczęła odzyskiwać równowagę. Pajor miała kolejną świetną okazję, ale jej strzał był niecelny, a Salma i Graham stwarzały zagrożenie skrzydłami. Jednak natchnienie Barcelony trwało tylko około dziesięciu minut, a końcówka pierwszej połowy przyniosła dominację Lyonu, który wykorzystał swoją przewagę fizyczną. Bacha wymusiła genialną interwencję Caty Coll potężnym rzutem wolnym, a wynik do przerwy pozostał 0-0. To dobry rezultat, biorąc pod uwagę pierwszą połowę, ale druga część to zupełnie inna historia.
Barça musiała zareagować, jeśli nie chciała przegrać drugiego z rzędu finału Ligi Mistrzyń, i wyszła z szatni z nową energią. Jednak Cata Coll jako pierwsza wkroczyła do akcji, broniąc strzał Hegerberg z bliskiej odległości. W szybkiej kontrze Patri podała do Pajor, a polska napastniczka oddała strzał na dalszy słupek, otwierając wynik.
Prowadzenie 1-0 tchnęło życie w Barçę, a Pere Romeu zastąpił Graham Piną, dodając energii do ataku. Blaugrana wykonała najtrudniejszą część zadania, ale chciała więcej, aby przypieczętować zwycięstwo. I tak się stało. Po zamieszaniu w polu karnym Salma uspokoiła grę i asystowała Pajor przy jej drugim golu, 11. w Lidze Mistrzów, co uczyniło ją najskuteczniejszą strzelczynią turnieju. Polka dobyła również nagrodę MVP finału.
Barça miała w zasięgu ręki czwarty tytuł Ligi Mistrzyń, a Aitana weszła za Serrajordi, która spisał się znakomicie w niezwykle wymagającym finale, przyczyniając się do zwycięstwa. Francuzki miały kolejną klarowną okazję dzięki rezerwowej Chawingi, ale Cata Coll dorzuciła kolejną interwencję do swojej kolekcji znakomitych parad.
Na pięć minut przed końcem meczu szansę otrzymały Aïcha i Kika Nazareth, zastępując Brugts i Alexię, która opuściła boisko przy owacji na stojąco w tym. W ostatnich minutach Salma dokończyła dzieła dwoma efektownymi golami, przypieczętowując imponujące zwycięstwo.
Zwycięstwo nad OL Lyonnes oznacza, że Barcelona zamyka sezon z czterema pucharami: ligą, Pucharem Królowej, Superpucharem Hiszpanii oraz Ligą Mistrzyń. Barça ponownie króluje w Europie i wysyła mocny sygnał na przyszłość.







