Lamine Yamal udzielił wywiadu w czwartym filmie na swoim kanale YouTube. Zaledwie kilka dni przed Mistrzostwami Świata młody gwiazdor Barcelony i gwiazda reprezentacji Hiszpanii trenowanej przez Luisa de la Fuente odpowiedział na 19 pytań od swoich fanów, ujawniając bardziej refleksyjną, przystępną i dojrzałą stronę swojej osobowości.
W wieku 18 lat reprezentant Hiszpanii, wybrany w zeszły piątek najlepszym piłkarzem sezonu w La Lidze, szczerze opowiedział o piłce nożnej, życiu poza boiskiem, mediach społecznościowych, a nawet o kilku momentach, które pomogły mu się rozwinąć w ostatnich miesiącach.
Jedna z najbardziej uderzających odpowiedzi padła, gdy wspominał galę Złotej Piłki, w której zajął drugie miejsce. Nie kryjąc swoich emocji, przyznał, że pojechał tam z przekonaniem, że może wygrać. „Szczerze mówiąc, tamtego dnia myślałem, że wygram”. Dodał jednak refleksję, która podkreśla jego osobistą ewolucję: „Szczerze mówiąc, myślę, że zwycięstwo Dembélé było dla mnie dobre, dla mojego rozwoju. To mógł nie być dla mnie odpowiedni moment”. Lamine wyjaśnił, że utrzymuje świetne relacje z Ousmanem Dembélé i przyznał, że drugie miejsce na gali Złotej Piłki pomogło mu w trudnych chwilach. „Nie byłem w szczytowej formie, a to bardzo mi pomogło. Od tamtej pory wiele się zmieniło w moim życiu i myślę, że dojrzałem”, zauważył.
Podczas rozmowy wspomniał również o swoim pierwszym dużym doświadczeniu na międzynarodowym turnieju, Mistrzostwach Europy, które Hiszpania wygrała w 2024 roku. Wyznał, że przyjechał zdenerwowany ze względu na swój młody wiek – miał 16 lat – i że to doświadczenie dało mu fundamentalną lekcję przed Mistrzostwami Świata. „Byłem jeszcze dzieckiem, czułem motyle w brzuchu, bo to turniej międzynarodowy. Nauczyłem się być spokojniejszym. Mecze są długie, turnieje też. Zawsze kończy się lepiej, niż się zaczyna”, wyjaśnił.
Piłkarz opowiedział również o zgrupowaniu reprezentacji w Stanach Zjednoczonych i zażartował ze swojego angielskiego: „Myślę, że jest dobry, ale mam problem z dobrym wypowiadaniem się”, powiedział ze śmiechem, po czym podał kilka przykładów: „Referee, yellow card, outside czy I have pain here”.
Odpowiedzi ujawniły również spontaniczność i chęć zabawy Lamine. Młody piłkarz opowiadał, że podczas posiłku w Barcelonie rozpoznali go turyści, a on postanowił im powiedzieć, że ma na imię Ryan. Stąd też wzięła się jego nazwa użytkownika na TikToku – Ryanbuss19. Skorzystał z okazji, aby wyjaśnić: „Nie mam konta na Twitterze”.
Jedną z ciekawszych anegdot było wyjaśnienie, dlaczego ma obandażowaną rękę. Wyjaśnił, że uszkodził sobie palce, bo gra na PlayStation i uderza w telewizor. Bandaż mu się spodobał, postanowił zachować styl i żartować z przyjaciółmi, rzucając porównania do Karima Benzemy.
Poza piłką nożną Lamine powiedział, że jednym z najlepszych dni jego życia był pobyt w Paryżu. „Możliwość spaceru ulicą, jazdy na rowerze, zakupów, grania w gry wideo czy jazdy na hulajnodze pozwoliła mi na nowo odkryć uczucia, za którymi tęskniłem od czasów Rocafondy. Możliwość wyjścia i doświadczenia tej atmosfery jest wspaniała”, przyznał.
Odnosząc się do swoich wzorów do naśladowania poza Barceloną, bez wahania wymienił Neymara jako piłkarza, którego najbardziej lubi oglądać. „Zawsze będę z przyjemnością oglądał Neya, bo jest moim idolem”, stwierdził, zanim dodał dwa inne nazwiska, które szczególnie lubi: Doku i Cherki. Z drugiej strony, zapytany o najbardziej niedocenianych piłkarzy, wymienił Gerarda Martína i Fabiána Ruiza. Jego mama, która również pojawia się w filmie, wskazała Mikela Merino jako według niej najbardziej niedocenianego piłkarza.
W kwestii VARu zachował wyważone stanowisko, uważając to narzędzie za sprawiedliwe, choć uważa, że czasami zakłóca ono przebieg meczów. „Kiedy zatrzymuje się na sześć minut, to już długo. W piłce nożnej zdarzały się błędy, ale mecz trwał i to też było fajne”, zauważył.
Lamine wyjaśnił również swój niedawny transfer do Adidasa. Skrzydłowy uważa, że niemiecka marka dała mu szansę, by zostać jednym z jej największych ambasadorów. „W Nike byli Mbappé i Vinicius. Miałem 16 lat i zrozumiałem, że mogę być jedną z twarzy Adidasa. Zaufali mi, a ja zaufałem im”, wyjaśnił.
Film kończy się w lekkim tonie, żartami na temat jego nowego wizerunku na Mistrzostwa Świata – z większą ilością blond pasemek – i obietnicą, która nie pozostała niezauważona. Jeśli Hiszpania zdobędzie tytuł, Lamine obiecuje zapuścić brodę i wąsy na trzy tygodnie, a także rozlosuje wśród swoich fanów sto par słuchawek Beats.







