Lamine Yamal, podobnie jak w Barcelonie, jest naturalnym liderem Hiszpanii zarówno na boisku, jak i poza nim. To piłkarz, który osiągnął niezwykły poziom dojrzałości jak na swój wiek. W swoim debiucie w pierwszym składzie na Mistrzostwach Świata strzelił pierwszego gola dla drużyny, zrzucając ciężar, jaki drużyna dźwigała po meczu otwarcia z Republiką Zielonego Przylądka. Zarówno on, jak i reszta jego kolegów z drużyny, przekuli to początkowe rozczarowanie w dumę.
Krytyka jest częścią pracy piłkarza. W przypadku Lamine, towarzyszy ona każdemu jego ruchowi, niezależnie od tego, czy jest on celowy, czy przypadkowy. Dlatego jego przykład jako rzecznika drużyny, która, jak większość faworytów, przechodzi od euforii do rozpaczy, jest tak wymowny.
„Nie byliśmy sobą w meczu z Republiką Zielonego Przylądka; ten mecz był inny”, stwierdził napastnik, przekonany, że drużyna pokazała swoje prawdziwe oblicze w meczu z Arabią Saudyjską. Piłkarz Barcelony wyjaśnił, że drużyna wyszła na boisko zdeterminowana, by narzucić swój rytm od pierwszej minuty. I dokonała tego, przeprowadzając ataki, które wywołały panikę w obronie przeciwnika.
„Mieliśmy jasny plan, który polegał na tym, żeby ich zaatakować. Wszyscy o tym myśleliśmy”, podkreślił Lamine. Ta reakcja wynikała również z dumy, jaką drużyna odczuwała po komentarzach, jakie do niej dotarły. „To normalne, trzeba wygrać. To boli”, powiedział, odnosząc się do słów Luisa de la Fuente, który przyznał, że jego zawodnicy byli szczególnie zmotywowani.
Lamine był jednym z bohaterów meczu, strzelając pierwszego gola spotkania, pierwszego w swojej karierze na Mistrzostwach Świata. „To coś wyjątkowego. Zawsze marzyłem o Mistrzostwach Świata, a możliwość zdobycia gola w moim pierwszym meczu to spełnienie marzeń”, wyznał. Następnie wypowiedział zdanie, które podsumowuje tempo jego awansu do elity: „Oglądałem poprzednie Mistrzostwa Świata w szkole”.
Chwalił również grę drużyny i nagrodę dla Oyarzabala dla Zawodnika Meczu. „Bardzo się cieszę z powodu Mikela, który na to zasługuje. Ale przede wszystkim cieszymy się ze zwycięstwa”, zauważył. Odnosząc się do swojej zmiany w przerwie meczu, wyjaśnił, że była ona częścią zaplanowanego planu gry: „Ostatecznie poszło tak, jak chcieliśmy i mogłem odpocząć”. To pakt mający na celu utrzymanie spójności zespołu, jak potwierdził Juanjo González, asystent trenera Luisa de la Fuente.
Zapytany o miejsce w wyjściowym składzie, opowiedział o rozmowie z selekcjonerem reprezentacji. „Mamy bardzo dobre relacje z de la Fuente. Powiedziałem mu, że jestem gotowy do gry. Jestem tu dla Hiszpanii”, skomentował. Podkreślił również potencjał drużyny, która jego zdaniem jest gotowa walczyć o wszystko na bardzo długich Mistrzostwach Świata.
„Rodri jest zdobywcą Złotej Piłki, Pedri jest dla mnie najlepszym pomocnikiem na świecie, mamy Nico, Olmo, Oyarzabala… Wszyscy są bardzo dobrzy. Jeśli mogę w jakiś sposób pomóc, to właśnie dlatego tu jestem. Jesteśmy piłkarzami światowej klasy, dlatego jesteśmy faworytami”, podkreślił.







