Ambicje FC Barcelony, by pozyskać Juliána Álvareza, nie słabną. Kataloński klub, daleki od uznania sprawy za zamkniętą, nadal wierzy, że gwiazda Atlético Madryt jest strategicznym elementem nowego projektu i już przygotowuje się do próby jego pozyskania po zakończeniu Mistrzostw Świata. W biurach Camp Nou wiadomo, że będą to długie, złożone negocjacje, uwarunkowane wieloma czynnikami, ale nie rozważają wycofania się z procesu, a dyrekcja sportowa klubu jest zdeterminowana, by poczekać na odpowiedni moment.
David Bernabéu w programie La Posesión ujawnił, że Barcelona ma przygotowaną ostatni ruch po Juliána Álvareza: „Po Mistrzostwach Świata Barça planuje przeprowadzić ostatnią wielką ofensywę w sprawie Juliána Álvareza”, wyjaśnił, podając również kwoty oferty: „Rozważana jest stała oferta w wysokości 135 milionów euro, do której dodano by pakiet zmiennych, co mogłoby zwiększyć sumę do 150 milionów euro”, kwota, która plasowałaby Argentyńczyka wśród najdroższych transferów w historii klubu.
Plan ten opiera się w każdym razie na jednym jasnym założeniu: „Wszystko to bez uwzględniania zawodników w negocjacjach”, podkreślił Bernabéu, ponieważ Atlético Madryt od pierwszego kontaktu twardo obstawało w tej kwestii. „Atlético nie rozważa żadnej wymiany zawodników”, zapewnił, dając jasno do zrozumienia, że Rojiblancos są zdecydowani co do warunków umowy.
Mimo to Barça nie uważa tej sytuacji za przeszkodę nie do pokonania. „To nieprawda, że Atlético nie negocjuje. W obozie Atlético są osoby, takie jak Mateu Alemany, które byłyby skłonne rozważyć transfer, jeśli oferta zbliży się do wymaganych parametrów”, ujawnił również Bernabéu.
Hałas wywołany przez fikcyjne 150 milionów euro oferty Realu Madryt nie zmienił strategii Barçy; wręcz przeciwnie. Klub zareagował ze spokojem i całkowitym trzymaniem się zaplanowanej strategii. „W dniu oferty Realu widziałem w Barcelonie komunikaty: »Gra toczy się dalej, trzymamy się planu«”, podsumował, odzwierciedlając wewnętrzną atmosferę spokoju pomimo zewnętrznego szumu rynkowego.
Operacja jest teraz całkowicie uzależniona od Mistrzostw Świata. Klub wierzy, że po zakończeniu turnieju otworzy się jaśniejsze okno na negocjacje i realny nacisk na pozyskanie argentyńskiego napastnika. W Barcelonie zdają sobie sprawę, że sytuacja nie będzie łatwa. Atlético Madryt trzyma się mocno, a zawodnik jest chroniony długoterminowym kontraktem, co wymaga złożonego i etapowego podejścia.
Jednak dyrekcja sportowa klubu jest przekonana, że tego typu okazje nie pojawiają się często na obecnym rynku. Dostrzegają w Julianie unikalny profil, trudny do znalezienia na rynku, który idealnie wpisuje się w strategię rozwoju projektu. Dlatego klub uważa, że inwestycja finansowa może być uzasadniona, jeśli wszystkie warunki sportowe i rynkowe się zharmonizują.
Barça będzie czekać do końca Mistrzostw Świata. Bez pośpiechu, bez zamieszania i bez publicznych ruchów, ale z operacją prężnie działającą w biurach Camp Nou. Lato zapowiada się na długie, a wynik operacji Juliána Álvareza pozostaje otwarty.







