Julián Álvarez przebywa obecnie z reprezentacją Argentyny na Mistrzostwach Świata w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. To doskonała okazja do pokazania się dla napastnika Atlético Madryt, który, co zaskakujące, ma na oku tylko jeden klub poza obecnym: FC Barceloną. Álvarez znalazł się więc w trudnej sytuacji: wie, że starania Barcelony o niego niemal na pewno będą wymagały publicznego wsparcia z jego strony, biorąc pod uwagę, że Atlético jest obecnie nieugięte w walce z katalońskim klubem. Barça jest bezpośrednim rywalem w rozgrywkach krajowych, a także w Lidze Mistrzów, a Atlético nie chce ich wzmacniać. Julián zdaje sobie jednak sprawę, że nie może odwracać uwagi od swojej reprezentacji, która jest jednym z mocnych kandydatów do tytułu, będąc aktualnym mistrzem turnieju.
W tym kontekście Julián i jego agent, Fernando Hidalgo, starannie rozważają swoje kolejne kroki. Na razie fakt, że nie zaprzeczył swojemu i tak już znanemu pragnieniu podpisania kontraktu z Barceloną, jest znaczącym krokiem. Co więcej, Mundo Deportivo ujawniło, a nikt temu nie zaprzeczył, że jego agent spotkał się z Deco, dyrektorem sportowym Barcelony, w hotelu Torre Melina, aby opracować strategię, która umożliwi jego transfer, pomimo kontraktu z Atlético Madryt obowiązującego do 2030 roku. Na spotkaniu obecni byli również agenci Juanma López, kultowy były piłkarz Atlético, oraz Andy Bara. Wszystkie te ruchy przyczyniły się do nieskrywanej irytacji Atlético i dużej części jego kibiców. Teraz nikt w obozie Atleti nie ma wątpliwości, że Julián, ich największa gwiazda, chce odejść do Barcelony tego lata.
Ponieważ jednak Atlético Madryt jest całkowicie zamknięte na ten pomysł, czy to z powodu niechęci do sprzedaży, czy też chęci maksymalizacji kwoty za ewentualną sprzedaż swojej gwiazdy, dla wszystkich jest jasne, że publiczny i przychylny gest z jego strony przyniósłby Barcelonie ogromne korzyści, dodatkowo wzmacniając ich pragnienie zabrania go z Metropolitano. Dałoby to też Atlético przekonujący powód do otwarcia się na sprzedaż, czego jak dotąd publicznie odmawiają.
Julián Álvarez zastanawia się, czy jasno i jednoznacznie zadeklarować swoje intencje, a także kiedy i jak to zrobić. Każdy mecz Mistrzostw Świata – a dziś Argentyna gra z Austrią – daje mu okazję do pojawienia się w strefie mieszanej i odpowiedzi na pytania prasy, która doskonale wie, czego chce Álvarez i nie przegapiłaby okazji, by zapytać go o Barcelonę. Powinien jednak postępować ostrożnie, aby w ojczyźnie nie oskarżono go o odwracanie uwagi sprawą osobistą. Oczywiście wszystko jest łatwiejsze do zaakceptowania w przypadku zwycięstwa.
W Barcelonie wierzą, że prędzej czy później Julián wypowie się nt. transferu, ale nie chcą wywierać presji, biorąc pod uwagę, że przed nami jeszcze całe lato, a Mistrzostwa Świata to drażliwy temat, z wyjątkiem Realu Madryt, który ogłosił w tym czasie transfery Bernardo Silvy i Marca Cucurelli. Sytuacja nie sprzyja snuciu wielkich planów dotyczących Álvareza, a kataloński klub ufa, że Argentyńczyk i jego agent wybiorą najdogodniejszy moment, z ich perspektywy. Okienko transferowe wciąż jest otwarte, ale pewnego dnia transfer musi zostać zrealizowany, nawet jeśli będzie trudny, a dziś jest mecz. Jak to mówią, nic, co cenne, nie przychodzi łatwo.







