Atlético Madryt nie zamierza odpuszczać. Miguel Ángel Gil Marín, dyrektor generalny klubu, stanowczo odpowiedział we wtorek zarówno Juliánowi Álvareza, jak i Barcelonie na komentarze argentyńskiego napastnika po meczu Argentyny z Austrią na Mistrzostwach Świata. Zawodnik stwierdził, że „najlepszą rzeczą dla wszystkich jest transfer” i że chce „spełnić” swoje „marzenie”.
„Głęboko żałuję jego słów. To nie był odpowiedni dzień na takie oświadczenia; to był dzień Messiego i dzień reprezentacji Argentyny, a nie Juliána”, powiedział Gil Marín w rozmowie z EFE. Jego krytyka wykraczała poza czysto piłkarskie zarzuty: jasno dał do zrozumienia, że uważa moment wypowiedzi napastnika za nieodpowiedni, w dniu zdominowanym przez legendarną postać Leo Messiego.
Jednak najostrzejsza część oświadczenia dotyczyła Barcelony. Gil Marín wprost oskarżył Barcelonę o nieuczciwe działanie w tej operacji, nawiązując do zeszłorocznej sprawy Nico Williamsa, która również upadła po długim okresie plotek. „Złożymy skargę do FIFA za negocjacje z Juliánem, podczas gdy jest on związany kontraktem. Barcelona nas nie szanuje; myślą, że mogą nas lekceważyć, że jesteśmy słabi lub głupi. Ale tak naprawdę pokazują światu sposób działania, który ich definiuje”, stwierdził.
Według Gila Marína kataloński klub oszukuje wszystkie strony zaangażowane w ten proces: Atlético Madryt, piłkarza, media i własnych kibiców. „Próbują wmówić wszystkim, że mogą dążyć do umowy, której tak naprawdę nie są w stanie zrealizować”, podkreślił dyrektor Atlético Madryt.
Atlético Madryt nie zamierza negocjować. Álvarez trafił do klubu dwa sezony temu z Manchesteru City i od tego czasu strzelił 49 goli w 106 meczach, stając się kluczowym zawodnikiem drużyny Simeone.
Jego kontrakt, ważny do 30 czerwca 2030 roku, zawiera klauzulę odstępnego w wysokości 500 milionów euro, co jest kwotą zaporową dla każdego klubu na obecnym rynku i na którą Atlético powoływało się publicznie więcej niż jeden raz.
Gil Marín przyznał, że zawodnik wyraził w klubie chęć odejścia, choć podkreślił, że stanowisko klubu się nie zmieniło. „Julián ma marzenie, a my, kibice Atlético, również mamy marzenia. Doskonale zna nasze stanowisko, ponieważ jasno mu to powiedzieliśmy: Atlético nie chce oddawać praw. To świetny piłkarz i jesteśmy bardzo dumni, że gra dla nas”, stwierdził.
Sprawa Juliána Álvareza wkracza w nową fazę, a konflikt między dwoma klubami, z samym zawodnikiem w centrum sporu, jest teraz otwarty. Barça, co zrozumiałe, nie wydała żadnego publicznego oświadczenia w sprawie oskarżeń Gila Marína.







