Pomocnik Barcelony, Marc Casadó, po raz kolejny jasno dał do zrozumienia, że chce pozostać w pierwszym zespole, choć tym razem pozostawił swoją przyszłość nieco otwartą. „Moim celem zawsze było pozostanie w pierwszym zespole Barcelony. Dopóki klub i trener będą mnie tu chcieli, będę walczył o czas gry”, wyjaśnił.
Do tej pory Casadó stanowczo deklarował chęć pozostania w składzie, choć tym razem zasugerował, że jego sytuacja nie jest jeszcze do końca rozstrzygnięta, w zależności od przebiegu okresu przygotowawczego i jego roli w drużynie. Dodał: „Rozmawialiśmy z Hansim Flickiem i wszystko wyjaśniliśmy. Presezon pomoże nam wjaśnić sytuację”.
Poza swoją najbliższą przyszłością, wychowanek poruszył również kwestię rynku transferowego i potencjalnych transferów, wspominając o argentyńskim napastniku Julianie Álvarezie. Mówiąc o nim, podkreślił jego poziom i to, jak dobrze wpasowałby się do zespołu: „Julián to piłkarz światowej klasy. Gdyby trafił do Barcelony, bardzo by nam pomógł. Przywitalibyśmy go z otwartymi ramionami”.
Casadó wróci do treningów w przyszłym tygodniu, aby rozpocząć presezon Barcelony, który startuje 13 lipca. Zawodnik rozmawiał z Jijantes przyznał, że nie był to dla niego łatwy sezon: „Ostatecznie żaden zawodnik nie lubi być mniej aktywny, mieć mniej minut, ale zawsze powtarzałem, że cokolwiek się stanie, zawsze będę starał się dawać z siebie wszystko dla drużyny i szatni. I tak właśnie jest: zawsze dawałem z siebie 100%”, ocenił.
„Gdybym był w innym klubie, byłoby zupełnie inaczej; nie zastanawiałbym się ani chwili i szukałbym innych możliwości”. Dodał: „Staram się nie rozwodzić nad niczym. Przyjaciel napisał do mnie: »Cholera, ty draniu, idziesz tutaj, a nawet mi nie powiedziałeś«. Wszyscy wiemy, jak to jest; w końcu wychodzi na jaw mnóstwo bzdur. Niech mówią, co chcą”.
Casadó przyznał, że planuje porozmawiać z klubem na początku okresu przygotowawczego, aby wyjaśnić swoją sytuację: „W poniedziałek pójdę i porozmawiam z kimkolwiek, ze wszystkimi. Rozpoczniemy okres przygotowawczy i porozmawiamy z trenerem, klubem i agentami… i zdecydujemy, co będzie najlepsze dla wszystkich”.







