Xavi Simons opuścił Barcelonę w 2019 roku bez podpisania profesjonalnego kontraktu, mimo że był wówczas jednym z najzdolniejszych młodych talentów światowej piłki. Pomocnik trafił do Paris Saint-Germain i wszyscy mówili, że zrobił to dla pieniędzy.
Co nie miało nic wspólnego z rzeczywistością, jak sam zawodnik wyjaśnił w wywiadzie dla The Sports Agents: „Z ich strony było jasne, że we mnie nie wierzą. W tamtym momencie postanowiłem nie mówić, ponieważ byłem skupiony tylko na boisku, ale powiedzieli mi: »Mamy innych zawodników, w których wierzymy i chcemy ci zaoferować kontrakt, ale nie jesteś jednym z tych, którzy naprawdę są częścią projektu«. Dla mnie decyzja była jasna i ludzie nie wiedzą, co się stało; mają opinię opartą na tym, co usłyszeli, ale to jest prawdziwa historia”, stwierdził pomocnik.
Dodał: „Byłem tam całe życie. Przeszedłem przez różne sytuacje, doświadczyłem tam wszystkiego, spędziłem tam całe moje dzieciństwo, więc kocham ten klub. Wszystko, co wyszło, bolało mnie i moją rodzinę. Sytuacja była prosta: po prostu woleli wtedy innych chłopaków i to było dla mnie okej. Miałem 16 lat, gdy PSG miało naprawdę duży projekt, trenowałem z najlepszymi piłkarzami na świecie, więc decyzja była łatwa”.
„Kiedy moi znajomi mnie pytają, mówię im, że to najlepsza decyzja, jaką do tej pory podjąłem. Ludzie mogą mówić, że nie grałem, ale oczywiście miałem u boku Neymara, Messiego i Mbappé. To naprawdę trudne, bo chcą grać w każdym meczu, ale to było najlepsze doświadczenie, jakie mogłem mieć, bo tak wiele się od nich nauczyłem”, podsumował Simons.







