FC Barcelona nie skorzystała z opcji wykupienia Marcusa Rashforda za 30 milionów po zakończeniu jego wypożyczenia z Manchesteru United. Chociaż po transferach Anthony'ego Gordona i Karima Adeyemiego było jasne, że angielski skrzydłowy nie wróci na Camp Nou, sam zawodnik potwierdził to w czwartek w oświadczeniu w mediach społecznościowych.
„Jestem bardzo wdzięczny wszystkim w klubie za to, że sprawili, że mój pobyt tutaj był tak pozytywnym i niezapomnianym doświadczeniem. Cieszyłem się każdą chwilą i wyniosłem z tego wiele wyjątkowych wspomnień. Życzę klubowi i wszystkim jego kibicom wszystkiego najlepszego i samych sukcesów w przyszłym sezonie. Visca el Barça”, napisał Rashford w poście na Instagramie, do którego dołączył kilka zdjęć z sezonu spędzonego w drużynie Hansiego Flicka.
Brytyjski napastnik miał dobry sezon w barwach Blaugrany. Strzelił 14 goli (w tym kluczowy dublet w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów z Newcastle i gol w El Clásico, który zapewnił Barcelonie tytuł mistrzowski) i zaliczył 14 asyst, mimo że nie grał regularnie w pierwszym składzie i rozegrał „zaledwie” 2622 minuty.
Wywarł pozytywne wrażenie w szatni Barcelony. Świadczą o tym komentarze kilku piłkarzy Barcelony pod postem. Raphinha, Gavi i Bardghji byli jednymi z pierwszych, którzy życzyli swojemu byłemu koledze z drużyny wszystkiego najlepszego. Oficjalne konto katalońskiego klubu na Instagramie również wyraziło swoje wsparcie: „Dziękujemy za wszystko, Rashy. Zawsze będziesz jednym z nas”.
Profil Marcusa nie przekonał jednak dyrekcji sportowej Barcelony, która tego lata zdecydowała się na wzmocnienie formacji ataku takimi zawodnikami jak Anthony Gordon i Karim Adeyemi, zamiast zapłacić za niego 30 milionów euro. Nie zachwycił również jako środkowy napastnik w siedmiu meczach, które rozegrał na tej pozycji.
28-letni Rashford, z kontraktem na Old Trafford do 2028 roku, musi podjąć decyzję o swojej przyszłości w nadchodzących tygodniach. Dotarł do półfinału Mistrzostw Świata w 2026 roku z reprezentacją Anglii, więc nadal jest na urlopie, ale oczekuje się, że dołączy do przedsezonowych treningów Manchesteru United po ich zakończeniu. Michael Carrick chce ocenić jego potencjalne pozostanie w klubie, w którym rozwijał się jako zawodnik, a który opuścił z powodu nieporozumień z poprzednim trenerem, Rúbenem Amorimem.







