To już oficjalne. Jesse Bisiwu został nowym piłkarzem FC Barcelony. Po zawarciu porozumienia między katalońskim klubem a Club Brugge w sprawie obiecującego belgijskiego skrzydłowego i podpisaniu przez zawodnika nowego kontraktu z katalońskim klubem do 2031 roku w kompleksie treningowym Ciutat Esportiva Joan Gamper w Sant Joan Despí, FC Barcelona wydała wczoraj po południu oświadczenie, w którym oficjalnie ogłosiła jego transfer. W obiektach Barcelony powitał go Deco, z którym udał się do Anglii, aby dołączyć do przedsezonowego obozu treningowego drużyny.
Chociaż do końca przedsezonowego obozu pierwszej drużyny pozostały tylko trzy dni, Bisiwu i tak udał się do Anglii i trenuje już z drużyną. Jego debiut w barwach Barcelony może mieć miejsce w turnieju, który Barça rozegra w sobotę 8 sierpnia w Udine przeciwko Udinese i Nottingham Forest.
Pozyskanie belgijskiego piłkarza, długo oczekiwanego przez klub z Barcelony, mimo że jeszcze nie zadebiutował w pierwszym zespole flamandzkiej drużyny, będzie kosztować około 8,5 miliona euro plus 20% ewentualnej przyszłej sprzedaży. Jego największą zaletą jest szybkość i umiejętność destabilizowania defensywy na lewym skrzydle.
Mundo Deportivo poinformowało 8 lipca, że Barça rusza po Bisiwu, traktując go priorytetowo ze względu na jego umiejętności techniczne, imponującą sylwetkę (185 cm) i potencjał na przyszłość.
Bisiwu będzie zarejestrowany w drużynie rezerw, ale będzie trenował z pierwszym zespołem ze względu na swój ogromny potencjał. Obszar skautingu Barcelony, kierowany przez João Amarala i wspierany przez Deco, uważnie go obserwował, szczególnie podczas ostatniej edycji Ligi Młodzieżowej UEFA, w której Club Brugge dotarło do finału, ale przegrało (1:1, 5:3 w rzutach karnych) z Realem Madryt. W tych rozgrywkach strzelił trzy gole i zaliczył jedną asystę w ośmiu meczach.







